A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
A mnie nie podoba się samozachwalanie i żebranie nowych właścicieli schroniska.
Nie byłabym taka pewna nowej władzy schroniska.
To nie jest SAMOZACHWALANIE. Tekst napisała wolontariuszka, i ma on charakter czysto informacyjny. Powstał dlatego, z e moze wielu udzi nie wie, że dużo rzeczy w schronisku sie zmieniło.
Dokładnie. .. artykuł powstał w celu uświadomienia i przekonania ludzi, ze w schronisku nie ma tylko psów starych i schorowanych. Panuje stereotyp, że "nie wolno brać psa an kota ze schroniska, bo są chore, stare i brzydkie. BZDURA!
Jeżeli nie wierzysz sprawdź i przekonaj się sam. ; )
Mam więcej zaufania do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami niż do jakiegoś tam "Animals"-instytucja udająca, że wszystko robi dobrze(cudowna instytucjo)
Tak. .wcześniej nikt nie mógł pracować jako wolontariusz ww schronisku ponieważ. .. jak to mówiła szefowa schronisko to nie jest miejsce pracy dla wolontariuszy!!!!!
miły w!
Powiedxz w takim razie, co TOZ zrobił przez te wszystkie lata dla schroniska?
Bo niestety TOŻ elbląski zatwierdzął wszelkie poczyniania byłej pani kierownik jako zadowalajace. Nie patrzac na wysoką umieralnośc, i td.
Jełsi masz odmienne zdanie- napisz? Co zrobił dla poprawy losu tych zwierzat.
Jestem szczęśliwa że w końcu poprawi się w naszym schronisku. ja chętnie zgłosiłabym się na wolantariuszke ale jestem raczej za młoda(14 lat)
Będe pomagać jak tylko bede mogła i chętnie oddam stare koce miski i jakieś karmy.
Wiem że w tamtych latach zwierzęta żyły w swoich odchodach i w okropnych warunkach. TRZYMAM KCIUKI aby udało się zmienić stan schroniska i polepszyć zdrowie zwierząt oczywiście; )
Jak bede miała czas to zgłosze sie dna wolontariuszke tyko czy mam tam zadzwonić czy wszystko na miejscu??
5 lat temu wzięłam suczkę szczeniaczka 6 tygodniowego. Warunki w jakich przebywała były okropne! Bród, smród, strasznie zimno, była zima. Legowisko mokre a obok stała miska ze starymi skrzydełkami z kurczaka(!). Pies był strasznie zarobaczony( a niby przechodził odrobaczenie i szczepienia). Ledwo przeżył. Gdybym go nie zabrała stamtad napewno by zdechł. ..
Myślę, że warto jeszcze raz podkreślić pewne sprawy. Tekst nie napisał przedstawiciel OTOZ Animals a wolontariuszka schroniska w Eblągu. Przebywa tam często. widzi co widzi i wyraża tutaj zdanie na ten temat. Nie zapomijmy, że te zwierzęta cierpią--porzucone. .. To nie są dzikie zwierzęta i każdy jeden z nich tęskni za WłASNYM człowiekiem. Nikt nie jest cudotwórcą. Ale teraz zwierzaki są leczone i leżą na ciepłym sianku. To szczyt marzen każdego wolontariusza:)