A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Jeżeli takiemu sędziemu nie odpowiadają zarobki zawsze może zrobić studia podyplomowe i spróbować sił w innej dziedzinie. Na pewno nie minie wiele czasu, a szybciutko wróci do swojego i zapomni o protestach. Bo trzeba się sparzyć żeby zrozumieć co się ma. Znam wiele wykształconych osób, które są po wyższych studiach, a będące obecnie na emeryturach i te emerytury nie przekraczają kwot 1000 czy 1200 zł. netto. Co mają powiedzieć i zrobić(może też strajkować) właśnie ci ludzie, którzy muszą się z tego utrzymać. Przecież nie są na pewno w niczym gorsi od tych w sądach, a wielokrotnie lepsi, uczciwsi i bardziej wartościowi. Sędziowie na waszym miejscu można zrobić tylko jedno, a mianowicie bardzo mocno się zawstydzić i zrobić sobie rachunek sumienia(puki jeszcze na to czas) czy zasługujecie na to czego oczekujecie. Pozdrowienia dla prawych i uczciwych obywateli naszego pięknego kraju.
mają, aż za dobrze!
Żeby zostać sędzią w tym kraju należy ukończyć pięcioletnie studia prawnicze, trzy i pół lata aplikacji, a potem asesura, co oznacza minimum 11 lat nauki. Minimum, bo tyle włożonego wysiłku, pieniędzy i starań wcale nie gwarantuje uzyskania tego stanowiska i nie zależy to wcale zawsze od kwalifikacji, po prostu nie tworzy się nowych etatów. Ciężko mi się dziwić, że po tym wszystkim, jak już wreszcie zostanie się mianowanym sędzią stojącym dopiero u progu kariery zawodowej chce się lepszych warunków w pracy niż kasjerka po zawodówce czy pierwszy lepszy księgowy. Pracy jest bardzo dużo, stanowisk zdecydowanie za mało, co odbija się na jakości funkcjonowania sądów. Cierpią na tym wszyscy, bo sądownictwo w tym kraju jest po prostu źle zorganizowane.
Ktoś kto twierdzi, że "w dupach im się poprzewracało" demonstruje tylko swoją ignorancję i prymitywizm.
Jaka płaca taka praca, i tyle. Nie ma co oczekiwać od sędziów entuzjastycznego podejścia do pracy gdy są oni po prostu nią zawaleni.
A inżynier to co?
Czy od razu po studiach zarabia? Też musi zdobywać doswiadczenie przez lata i robić uprawnienia, I jaka odpowiedzialność! Jeśli się pomyli, często idzie do więzienia. A sędzia, w jaki sposób odpowiada za złe decyzje i błędne wyroki? Spieszyć się też nie musi. Ciepła posada. Pensja też niczego sobie.
Inżynier zarabia juz w trakcie studiów, jak jest zaradny. Sama znam kilku takich. A po studiach dostaje dobrą pensje juz na starcie - deficyt (Oczywiście pomijam tych co ledwie te studia przebrnęli i średnia ocen i wiedza mierna) A uprawnienia, to nie kilkuletnia aplikacja i asesura - nie ma porownania. Dobrze byłoby sie wypowiadać znajac temat, a nie pleśc trzy po trzy.
a ty ZKK głosowałeś na Rambo z PIS ?!
do A. W> jesli sedziowie sa zawaleni praca to moze powinni zastrajkowac aby zwiekszyc etaty lub ułatwic dostep do aplikacji a wtedy bedzie i im łatwiej i nam OBYWATELOM ?!
ale oni tego nie zrobia bo sa szkodnikami( nie wszyscy)
Najpierw sędzia pytaniami "czy aby na pewno?" doprowadził mnie do rezygnacji z ostatniego punktu powództwa (ostatni wynikał bowiem z dwóch pierwszych), a później oddalił całe powództwo bez rozstrzygania ze względu na brak interesu prawnego. Czysta zabawa prawniczymi trikami za pieniądze podatnika.
Za co więc sędzia wziął tu pieniądze?
Oczywiście, sytuacja gdy utworzone zostałyby nowe etaty także byłaby jakimś rozwiązaniem. Niemniej nie jest to jedyny słuszny sposób na usunięcie problemu, podwyżki takżei powinny mieć miejsce. Łatwo powiedzieć, że i tak sędziowie zarabiają dużo i nie zasługują już na więcej, ale jest to trudny zawód, wymagający specjalnych predyspozycji (których wielu sędziów nie posiada, ale to już inna historia i odrębny temat do dyskusji), a ciężka praca powinna być prawidłowo wynagradzana. Wielu sędziów szybko odchodzi na emerytury, które są godziwe, nawet bardzo, a jest to podyktowane prostą kalkulacją: jeśli odejdę na emeryturę dostanę jakieś pieniądze, a nie będę musiał harować. To fatalne zjawisko, gdyż najcenniejsze w zawodzie sędziego jest doświadczenie, które jak wiadomo przychodzi z wiekiem. W naszym najlepszym interesie leży to, by sędziowie jak najdłużej sprawowali swoje stanowisko (oczywiście w rozsądnym wymiarze, do momentu ewentualnego osłabienia sprawności umysłowej czy fizycznej).
Mam świadomość, że moje rozumowanie jest przedstawione w dość uproszczony sposób, ale to na potrzeby tej dyskusji.