A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
oddawanie krwi nie ma zadnych negatywnych skutków, ja oddaje i nic mi nie jest
a to ze w niemczech płacą za krew to bzdura w |UE zabroniony jest handel tkankami
opłata to ekwiwalent za stracone kalorie tak samo jak u nas czekolade
a jak ktos chce sie połasic na te pare EURO to niech idzie na dworzec zoo tam za 5 minut pracy tez zarobi pare euro. żal mi tych ludzi którzy nie dość ze nie chca pomagac innym to sie nagadają nie chcesz nie pomagaj ale nie pieprz bzdur jak nie wiesz
Tu nie chodzi o krytykę dawców, ale o to, by ich doceniano. Jeśli ich krew się wylewa, albo nią handluje to trudno tu mówić o docenieniu. Pierwsze słyszę, aby dawano jakiś świstek do odliczeń podatkowych. Co do komunikacji miejskiej to prawda - tak mniej więcej już po 20 latach oddawania krwi będzie można zarobić kilka złotych na bilecie, o ile w ogóle się tego dożyje. A co do czekolad - no sorki, ale to jakaś akcja napędzania klientów stomatologom? Umówmy się, iż wpałaszowanie 8 tabliczek zbyt zdrowe nie jest. Mogliby dać jakieś zdrowe produkty typu soki. Nie dość, że człowiek osłabiony (nierzadko zdarzają się omdlenia) to jeszcze go cukrem futrują. Super. W tej euforii ratowania życia pewnie nawet wierzy, iż czekoladka jest zdrowa.
Rzeby to jeszcze były czekolady. Tu nawet stwierdzenie "wyrób czekolapodobny" jest na wyrost. To też obrazuje stosunek do krwiodawców.
Do praedmówcy: Świstek do odliczenia wydają. Gdybyś oddawał (a) krew to byłoby to jasne. Czekolady? Kto każe Ci zjeść wszystkie na raz żeby Cię zęby rozbolały? Do oddania 20 litrów krwi jeśli oddajesz regularnie na pewno dożyjesz. Potrzeba na to ok. 12 lat. Jeśli zaczynasz oddawać krew od 18 roku życia to jeszcze sporo pojeździsz bez biletu. Do tego dochodzą leki. Za wiele z nich zasłużony krwiodawca wcale nie musi płacić (tylko 5 litrów krwi u kobiet, 8 u mężczyzn) lub musi dopłacić kilka złotych. Przykład Augmentin normalnie ok. 30zł, dawca ok. 5 zł. To mało? Jednak tak na prawdę nie chodzi o te przywileje. Liczy się chęć ratowania komuś życia, zrobienia czegoś dobrego. Już kilka razy usłyszałam od swoich znajomych: mój mąż czy tata potrzebuje krwi, czy mogę pomóc. Jestem pewna gdy taką osobę jak Ty dotknie taka tragedia dopiero zrozumiesz czym jest HONOROWE Krwiodawstwo. Wtedy Ty będziesz pisać po forach o pomoc i na pewno nie zaproponujesz za to kasy.
Zrozum kobieto, że szanse, iż to właśnie Twoja krew uratuje komuś życie są minimalne. Zdecydowanie szybciej zostanie sprzedana czy wylana. Krew bardzo łatwo jest pobrać, ale już przechowywać czy wykorzystywać niekoniecznie i tu jawi się problem. Ilu znamy krwiodawców? Ja co najmniej kilku wymienię z nazwiska (żaden o odliczeniu podatkowym nigdy nie mówił), a ilu osobom podano krew? Jedną znam taką. Nie dziwi Cię ta dysproporcja. To samo w necie - tylko na woodstocku oddano 700l krwi. Znajdź odpowiednią ilość w tym roku apeli o krew (do operacji potrzeba ok. litra). I też zero myślenia w tej sprawie? Gdzie ta krew jest, skoro dawców jest o wiele więcej niż biorców? Co do czekolad to nie ma znaczenia czy zjesz naraz czy po kostce - nie służy ona zdrowiu w żaden sposób. Natomiast tańsze leki po spuszczeniu z człowieka ponad 1,5 raza więcej krwi niż posiada w sobie na pewno Ci się przydadzą-to fakt. Zachęcanie 18-latka, organizmu, który jeszcze się rozwija do pozbycia się pół litra krwi (to odpowiednik ok. 100 pobrań krwi do morfologii!) i utraty 5000kcal wraz z nią to pomysł na miarę kryminału. Oddawanie krwi nie jest bezpieczne i nigdy nie było. No chyba, że postulujemy medycynę znachorską, bo kiedyś leczono poprzez pijawki (choć nawet one nie pozbawiały pół litra człowieka).
moj tata oddaje krew od18roku zycia a teraz ma lat48 i jakos nic mu niejest, czuje sie dobrze. za krew owszem mozesz dostac pieniadze ale licz sie z tym ze jak ty bedziesz potrzebowal(a)krwi to jej nieznajda dla ciebie, i owszem dostaje sie kwitek. jesli chodzi o czekolade to jezeli tak martwisz sie o swoje zeby mozesz poprostu ich niebrac lub rozdac:):)ja osobiscie tez oddaje krew i mam zamiar oddawac bo wiem ze w ten sposob uratuje niejedna osobe. odwolujac sie do mojego taty to on mial niejeden telefon z prosba o pomoc. dostawal za to rozne odznaki a teraz prawdopoobnie ma jechac po odznake ktora dostanie od prezydenta.
ludzie nie oddawajcie krwi oni was tam zarazaja wszelkimi syfami lacznie z tym najgorszym!!!!! uciekaaaac!!!
Do wszystkich negatywnie nastawionych: tak zrobiłam to dla czekolady. DEBILE! Zrobiłam to, bo po prostu chciałam komuś pomóc. Bez różnicy komu. Tobie, a może Tobie, a może komuś innemu. Komuś, kto potrzebuje w danym momencie pomocy. Jest mi bez różnicy, czy ktoś, coś mi za to da. Odliczenie od podatku, parę tabliczek czekolady, czy jakąś kasę. To nie jest istotne. Powinno się robić czasem coś, z czego chce się cieszyć. Czemu wszystko, co dobre staje się tak szybko złe??
popieraw wczesniejsza wypowiedz, tylko zniechecaja ludzi go niesienia pomocy innym; /
nie ma co sie kłócić. jesli ktos jest prymitywny to i tak nie zrozumie myślenia drugiej osoby. ja tez jestem dawca, bylam na akcji, a dzieki mojej krwi moja babcia zyje do tej pory. w kwestii badania hiv- badanie trwa kilka dni, i dopoki nie bedzie tego badania krew nie jest podana mimo pobrania (jesli caly komplet badan jest w normie lekarz nie widzi przeciwskazan do oddania krwi to jakie bedzie prawdopodobienstwo ze oddajemy krew z wirusem 1/1000,1/10000 a moze nawet 1 na milion. .. .no chyba ze ktos sie notorycznie "puszcza" to sie moze czegos obawiac). jesli ktos chce sobie zarobic na krwi to ja mu nie bronie jchac za granice. .. ja wiem jedno moja krew uratowala zycie NAPEWNO 1 raz.