UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Zrozum kobieto, że szanse, iż to właśnie Twoja krew uratuje komuś życie są minimalne. Zdecydowanie szybciej zostanie sprzedana czy wylana. Krew bardzo łatwo jest pobrać, ale już przechowywać czy wykorzystywać niekoniecznie i tu jawi się problem. Ilu znamy krwiodawców? Ja co najmniej kilku wymienię z nazwiska (żaden o odliczeniu podatkowym nigdy nie mówił), a ilu osobom podano krew? Jedną znam taką. Nie dziwi Cię ta dysproporcja. To samo w necie - tylko na woodstocku oddano 700l krwi. Znajdź odpowiednią ilość w tym roku apeli o krew (do operacji potrzeba ok. litra). I też zero myślenia w tej sprawie? Gdzie ta krew jest, skoro dawców jest o wiele więcej niż biorców? Co do czekolad to nie ma znaczenia czy zjesz naraz czy po kostce - nie służy ona zdrowiu w żaden sposób. Natomiast tańsze leki po spuszczeniu z człowieka ponad 1,5 raza więcej krwi niż posiada w sobie na pewno Ci się przydadzą-to fakt. Zachęcanie 18-latka, organizmu, który jeszcze się rozwija do pozbycia się pół litra krwi (to odpowiednik ok. 100 pobrań krwi do morfologii!) i utraty 5000kcal wraz z nią to pomysł na miarę kryminału. Oddawanie krwi nie jest bezpieczne i nigdy nie było. No chyba, że postulujemy medycynę znachorską, bo kiedyś leczono poprzez pijawki (choć nawet one nie pozbawiały pół litra człowieka).