A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Dla kogo zorganizowana była ta impreza? Dla rodziców czy dla dziecie? De facto festyn ten z imprezy zorganizowanej dla najmłodszych przeobraża się w arenę zmagań rodziców. Przeraziło mnie, jak rodzice siłą namawiali swoje pociechy do wzięcia udziału w konkurencji. Dziecko płacze, mówi, że nie chce brać udziału, a rodzic mówi, że musi brać udział, bo piegusów nie dostanie. Najpierw niech rodzice przemyślą swoje postępowanie względem dzieci, a dopiero potem niech narzekają na złą organizację. Bynajmniej, nie twierdze, że piegus był zorganizowany wzorowo, ale kwestia ta nie tylko wynikła ze złej organizacji. Piegusów wydrukowanych było naprawdę dużo. Ale jeśli sytuacja wygląda tak, że rodzice miast bawić się razem z dziećmi kiszą piegusy w swoich kieszeniach, to proszę mi wybaczyć, ale jakim cudem ma nie być problemów z nimi? Po co wy, rodzice, kisicie te piegusy przez cały czas trwania imprezy? Liczycie na zakup komputera z piegusów? Więc może warto by tak nie patrzeć na tą imprezę pod kątem tego, co dziecko może zakupić, bo niewiele można, a pod takim kątem, by czas ten był spędzony świetnie zarówno przez dziecko biorące udział w różnych zabawach, jak i rodziców widzących radość na twarzy swej pociechy? Myślę, że wtedy wszyscy będą zadowoleni: dzieci, bo będą się bawić, a nie zdobywać piegusy, które mają być tylko dodatkiem imprezy, a nie jej celem; rodzice oraz organizatorzy. Nie zapominajmy rzeczy najważniejszej: Piegus jest dla DZIECI, a nie DZIECI dla Piegusa.
moim zdaniem z organizacją nie było aż tak źle to prawda na początku było mało piegusów bo za mało dali na krainkę, ale to nie jest powód by krzyczeć na młodzież prowadzącą konkurencje. Prowadzący konkurencje byli nie wiele starsi od dzieci biorących udział a w parku modrzewia byli od samego rana i przygotowali się jak najlepiej potrafią by zrobić coś dla innych, nie mówię już o tym że już od dawna w drużynach zaczęły się przygotowania na piegusa, więc jeżeli ktoś wkłada w coś swoj czas, swoją pracę i swoje serce i robi to za darmo dla innych a dostaje tylko krzyk rodziców w podziękowaniu to jest naprawdę źle. Jestem drużynową i widziałam łzy w oczach dziewczynki z mojej drużyny bo jakiś rodzic na nią na krzyczał że nie ma piegusów, stwierdziła że nigdy więcej nie przyjdzie przygotowywać piegusa. .. Byłam też świadkiem sytuacji że dziecko chciało dokończyć obrazek a rodzic mu zabronił bo chciał piegusa. Przepraszam bardzo czy piegus jest dla dzieci czy dla rodziców? ?. oczywiście byli rodzice którzy Nas rozumieli i bardzo im za to dziękuję :):):):) a co do reszty rodziców którym bardziej zależało na zabawce niż dzieciom powiem tylko tyle. .. po prostu ŻAL. .. .nie dziwię się że poźniej dzieci są takie jakie są jak mają takich rodziców. .. bo wychowanie się z domu wychodzi. .. a później w życiu dorosłym kim będą?jeśli dzięki rodzicom uczą się że można siłą coś osiągnąć lub że wszystko mu się należy itp? Życzę powodzenia.
Nie rozumiem niektórych z państwa którzy mają pretensje do harcerzy za organizację imprezy dla najmłodszych. Harcerze naprawdę podchodzą do tego z sercem wkładając wielke wysiłku w przygotowanie wszystkiego. Nie można im się dziwić że po pewnym czasie tracą oni zapał do prowadzenia konkurencji ponieważ zniechęcają ich właśnie kłocący się rodzice.
Poruszony został także problem tego że dzieci nie dostają piegusów za podjęcie próby, a także tego że kończą się Piegusy.
Zachęcam czasem do pomyślenia. Co by było gdyby każde dzieci dostawały piegusy za podjęcie próby. Za pewne piegusow nie było by już po 10 minutach. .. .
Ja również uważam że to był najgorszy piegus. Nie ze względu na organizację, ale na rodziców którzy od małego uczą dzieci kłótni i materializmu. Wydaję mi się że dzieci plakały nie tylko ze względu na piegusy ale także dlatego że wyczuły złą atmosferę.
Dziękuje wszystkim rodzicom którzy uczą maluchów że liczy się zabawa i to że jest to ich święto :). Szkoda że jest to już gatunek zagrożony.
Zachęcam rodziców do zagrania czasem w piłkę z dzieckiem i poświęceniem mu choć trochę czasu. Niech dziecko wie że jest to jego święto. Niech naszym światem przestaną
rządzić pieniądze i brak czasu. .. .
Pozdrawiam
Do złej mamy: Jeśli ktoś ma się już czuć niedoceniony to raczej harcerze, ponieważ to oni poświęcają swój wolny czas i wkładają całe serce w ta imprezę a wielu ludzi potrafi tylko na nich narzekać. Jeśli Pani się coś nie podoba to trzeba nie tylko marudzić a raczej wziąć się do roboty i zaproponować coś na następny rok. Najlepiej jest tylko narzekać, ale żeby samemu coś zrobić to już nie ma chętnych. Powinniśmy być wdzięczni naszym młodym harcerzom za to że nam pomagają przy krainkach. Myśli Pani, że oni nie woleliby przyjść po prostu na gotowe i samemu zdobywać piegusy? Przecież dla nich to też jest zabawa a jednak się poświęcają. I gdyby nie oni tej imprezy by nie było!!