A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
guzik mnie obchodzi co ten ktos ma, a jak ma problemy z ortografia to niech najpierw w wordzie sobie napisze, tam mu bledy poprawi
Hehe, już nawet nie wolno błędu ortograficznego "wytknąć" bo zaraz zakrzyczą. Chciałbyś osiołku żeby twoje dziecko powielalo takie błędy bo się naczyta w internecie? No ale zawsze można papierki załatwić na dysortografię, prawda? Po co się ma dzieciak przemęczać. I tak właśnie rosną nam kolejne pokolenia analfabetów, uciśnionych "dysortografików".
masakra co za barany a jakie uczone w morde no prosze:D
zazdrościsz żeś tępy?
Paranoja!!! panie bądź pani wykształcona lub wykształcony, szczypta kultury a potem pouczanie ludzi jak trzeba postępować bądź pisać. Przez takich ludzi żyjemy jak żyjemy wszędzie fałsz obłuda i nie tolerancja!!!!!
nastepny "dysortograf" :D
RĘCE OPADAJĄ JAK SIĘ TO CZYTA. .. CHYBA GRONO LUDZI Z LEKKA UPOŚLEDZONYCH SIĘ WYPOWIEDZIAŁO - nawet nie jesteście w stanie zrozumieć co autorka miała na myśli - odbieracie wszystko tylko w wesji dosłownej trzymając sie kurczowo danego salonu. .. wg mnie salon ów był przykładem - takich miejsc gdzie się nie da albo nie wolno wjeżdżać wózkiem jest mnóstwo i wg mnie o takie utrudnienia autorce chodziło. .. ja np. nie mam z kim zostawić dziecka jak idę po wędlinę i chleb (a może powinnam za każdym razem zamawiać opiekunkę - tylko z czego jej zapłacić - przedmówcy może zrefundują????)
widać że jesteście ludźmi którzy albo dzieci nie mają albo dzieci za was wychowywały instytucje i osoby trzecie - tak przecież najłatwiej. .. staram się nie ciągnąć dziecka do marketu jeśli nie muszę, ale zazwyczaj po prostu muszę i uważam że powinna to być rzecz normalna - tak jak w innych cywilizowanych krajach (jeden z wypowiadających sie właśnie o tym fajnie napisał - też znam rodziców którzy jeżdżą z maluchami na nartach, chodzą z nimi wszędzie - i takie dzieci są wspaniale uspołecznione i przyzwyczajone do takich sytuacji!!!)
no a poza tym nie wiem jak można pomyśleć że matka przyjdzie z dzieckiem do fryzjera i zostawi je żeby się darło i nie dało się jakiejś szanownej Pani zrelaksować. .. oczywiście że zdarza się że dziecko zacznie płakać - w takiej sytuacji wychodzę ze sklepu i uspokajam je - też nie lubię płaczu dziecka ale tak samo nie lubię zrzędzących, brudnych, pchających się i narzekających dorosłych - zresztą tych nie lubię nawet o wiele bardziej!!!
na szczęście są też miejsca w których jestem przyjmowana przyjaźnie i sprzedawcy wręcz starają się pomóc - zagadać, zająć dziecko żebym mogła coś spokojnie wybrać. .. nie muszą - ale widać chcą bo przyjaźni, empatyczni i nie sfrustrowani ludzie też się u nas jeszcze zdarzają - szkoda że nadal zbyt rzadko. ..
Tak piszecie, jakby w Elblągu był tylko JEDEN salon fryzjerski, tylko JEDEN sklep spożywczy albo z ciuchami. .. Sama jestem mamą i jakoś bez pomocy babć czy opiekunek przez trzy lata dałam radę chodzić do fryzjerów, kosmetyczek, sklepów, banków a nawet restauracji. WSZĘDZIE Z DZIECKIEM. Po prostu wybierałam takie lokale, gdzie nikt nie miał nic przeciwko temu, że przyszłam z dzieckiem. Nie pozwalają? Trudno, nie zarobią. Szkoda bić pianę, naprawdę.
I rozumiem ludzi, którzy nie życzą sobie towarzystwa wrzeszczącego niemowlaka. Mnie samą to irytuje. Ale z 3-miesięcznym niemowlakiem raczej chodzi się na spacery do parku niż do centrów handlowych, czy restauracji. Jeżeli nie mam z kim zostawić dziecka to trudno, przekładam obowiązki na inny termin. To naprawdę takie trudne? Nigdy nie przyszło mi do głowy, że można mieć z tym problem.
"Sama mama" - masz w sumie rację ale. .. oczywiście że to sklepy tracą ale ja też wolałabym móc wejść do najbliższego nie musząc tachać wózka po schodach, czasami w dodatku nie mieścić sie z nim w drzwiach (częste zjawisko choć wcale nie mam jakiegoś wielkiego wózka) i nie musieć lecieć do mięsnego 5 ulic dalej tylko zrobić zakupy w tym naprzeciwko mojego bloku nie tracąc czasu!!! a juz największym absurdem są dla mnie sklepy dziecięce gdzie nie ma żadnego podjazdu tylko same schody - np na ulicy 1-go maja!!! oczywiście że da się tam wtachać ale skoro jesteśmy tacy nowocześni i rozwijamy się to właśnie może i o tym warto by pomysleć - o ułatwieniach dla mam - bo oczywiscie że można sie umartwiać i męczyć ale można też mieć na co dzień łatwiej i przyjemniej. ..