24
21.01.2002

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Kilka spostrzeżeń po przeczytaniu wywiadu i Państwa komentarzy. Trudno zgodzić się z najczęściej podawanym argumentem przeciwko treści uchwały RM - wszystkie cytowane inwestycje (Ahold - HyperNowa, Lecrec oraz Plaza) będą poza Centrum Elbląga. Dla mnie Centrum oznacza kwadrat powiedzmy od Placu Słowiańskiego do Kina Syrena oraz obszar między dawną Jagielonką a Urzędem Miasta. Czy granice sypialni Zawady i Jaru to dla Państwa Centrum? Albo Żeromskiego - notabene jedna z brzydszych okolic w miescie. Przy okazji tej dyskusji warto zapytać (pozdrowienie dla Pań i Panów Redaktorów) o plany dla definiowanego scisłego Centrum: co tu mamy - kino w makabrycznym stanie, wypalowaną działkę po upadłym PB Starówka, Jagielonka - bez komentarza, hotelowiec robotniczy no i pomnik z epoki. Czyli DZIURA w środku miasta! Czego możemy się spodziewać? Pasaż z dawnej Giermków - zgoda, jedyny konkret z UM. Ale co jeszcze... Proszę jeszcze o chwilę uwagi i doczytanie do końca. Jestem cichym kibicem i obserwatorem walki jaką z HyperNową stoczy na wiosną Sandra nad Jarem; mili Państwo nie mam wrażenia, że ten sklep tylko straci na obecności "obcych" jak mówi pan Filaszkiewicz. Duet z Sandry już skraca tydzień pracy (mniejsze koszty - oddanie pola rywalowi) i dyskretnie obniża ceny. I jakoś nie słychać protestów właścicielek w związku z budową na dole Jaru. Tak panowie...trochę pokory...jeżeli nie było rozmachu i strategii na rynku bez supermarketu to teraz pozostaje tylko adorować media swoimi żalami i utyskiwaniem. Biznes yest biznes jak mawia dziadek kasujący 1PLN w toalecie na dworcu PKP Elbląg - a w środku obrazki jak w Pakistanie.
Ryszard Ochódzki (2002.01.22)

info

0  
  0
Panie Ryśku, jesteś Pan jednym z nielicznych trzeźwych obserwatorów. Panie Filaszkiewicz jaki z Ciebie przedsiębiorca? Robisz Pan zamieszanie,mówiłes Pan, że się połączycie,że teraz będzie taniej (słyszałem to rok temu), że sieć stworzycie...a gdzie to jest?! Do licha Panie Filaszkiewicz, Pan zacznij sie uczyć, a jak nie potrafisz to won od publiki i zacznij pracowac nad swoim bysnesem,żeby nie padła jak wielki brat będzie sprzedawać. Swoją droga szkoda mi tych ludzi, którzy będa pracować dla holendra...i tutaj nasze kochane Państwo, a Posłowie i Senatorowie nasi w szczególności powinni zacząć coś robić...ale chyba się nie doczekamy, by włądza demokratyczna ludzi broniła...
inny (2002.01.23)

info

0  
  0
w naszej znienawidzonej stolicy regionu - olsztynie dzialaja 3 hipermarkety: hit, leklerk i real, olsztyn ma dokladnie dwa razy mniej bezrobotnych niz elblag, nie twierdze ze ludzie maja tam prace dzieki marketom ale zrobil sie tam porzadek na rynku a konkurencja wymaga na handlujacych nie tylko milej uslugi ale takze nizszych cen. hipermarket w elblagu - TAK
konsument (2002.01.27)

info

1  
  1
Bakterie coli oraz nadmierne ilości drobnoustrojów znalazł tyski sanepid między innymi w produktach o nazwie "okrawki klasy pierwszej". Tyska Hypernova handlowała nimi bez zezwolenia. Decyzją sanepidu produkt został wycofany. Okrawki to tacka z zafoliowanymi resztkami szynki, salami i wieloma innymi niezidentyfikowanymi skrawkami wędlin. Sanepid zainteresował się nimi po naszym tekście, który zamieściliśmy w ubiegłą środę. - Pobraliśmy po kilka próbek z okrawków klasy pierwszej i drugiej. W obu przypadkach zakwestionowaliśmy po jednej próbie. Zbadaliśmy także produkt o nazwie "odpad produkcyjny mielony", w skład którego wchodzą resztki wołowe, wieprzowe i cielęce. Tu zakwestionowaliśmy wszystkie próby - mówi Maria Kalusińska z Miejskiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Tychach. - Znaleźliśmy w nich bowiem bakterie coli oraz nadmierną ilość drobnoustrojów. W tyskim sanepidzie mówią, że bakterie z grupy coli typu fekalnego świadczą o nieprzestrzeganiu higieny w handlu. - To przede wszystkim brudne ręce, brak dezynfekcji sprzętu oraz naczyń, w których resztki były przechowywane, bądź poddawane obróbce - mówi Kalusińska. Takie bakterie są niebezpieczne dla ludzi. - Mogą powodować zatrucia pokarmowe, a nadmierna ilość drobnoustrojów - nieżyty żołądkowo-jelitowe - wyjaśnia. Hipermarket nie przedstawił sanepidowi żadnych dokumentów, które zezwalałyby na wprowadzenie tego produktu do handlu. - Jeżeli chodzi o odpady mięsne, to pokazali nam normę zakładową, z której wynika, że produkt nadaje się do spożycia po podgrzaniu w domu. Nie wynika z niej natomiast, w jakich proporcjach jest mięso. To wszystko jest przerażające - stwierdza. Okrawki i odpady zostały natychmiast wycofane z handlu. - Sprawę skierowaliśmy do rozpatrzenia przez sekcję prawną sanepidu oraz do śląskiego wojewódzkiego inspektora sanitarnego. Postępowanie jest w toku. Być może sprawa trafi do sądu - mówi Kalusińska. Póki co hipermarket musi zapłacić ok. 1000 zł za badania. Próbowaliśmy się wczoraj skontaktować z Dariuszem Pietrowskim, dyrektorem hipermarketu, ale był nieuchwytny. Z kolei Dominika Kosman, rzeczniczka koncernu Ahold Polska, właściciela sieci, powiedziała, że nie zna sprawy i nie wie, czy w innych hipermarketach w Polsce mają podobną ofertę. Tekst zamieszczony w jednej z gazet (nie będę reklamował)
KLON (2002.01.30)

info

0  
  0