17
25.01.2007

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Mimo różnych opini ja bardzo ciesze sie że pani Bożena wygrała ten proces. Jestem byłą pracownicą supermarketu Albert i wiem jak pracuje się w tych molochach. Obozy pracy to dobre określenie dla tego typu sklepów. A tym którzy tak ostro wypowiadają się na temat pani Łopackiej proponuję zatrudnic się w super lub hipermarketach a potem komentowac działania innych którzy walczą o odzyskanie swojej godności. Wstyd tylko dla polskiego wymiaru sprawiedliwosci że tak długo dochodzi się swoich praw ! Czytając raporty z kontroli przeprowadzanych przez PIP wynika jasno jak traktuje się pracowników w sklepach wielopowierzchniowych. Pani Bożeno życzę wiele cierpliwości w dążeniu do celu.
pracownica supermarketu (2007.01.26)

info

0  
  0
za dzuo dostala.czemu nie poszla do pipu wczesniej bo cwaniara czekala zeby iweksza akse dostac.a co z ludzmi ktorych zmuszala zeby dostawali.przeciez to ktos z kierownictwa fabrykowal czas pracy.
(2007.01.26)

info

0  
  0
jezeli zazdrością jest mowienie prawdy, ze p.Bożena po części też jest winna cieżkiej pracy jej podwładnych i to odszkodowanie jest zaduże to w takim razie jestem zazdrosna!!!
(2007.01.26)

info

0  
  0
Brawo Pani Bożeno. Mam nadzieje że jeśli bedzie apelacja to szybko i dostanie Pani swoje pieniądze, które napewno sie Pani należą! Wyzysk pracowników w Polsce jest ogólnie znany ale wiele osób z zazdrosci chyba przeczy temu wszystkiemu, choćby Ci niektórzy na tutejszym forum. Brawo jeszcze raz.
mnichu (2007.01.26)

info

0  
  0
Wszedzie pracodawcy wyzyskuja maksymalnie,pracujke sie po 12-14 godzin dziennie,za psie pieniadze.....za to budzetówka ma sie całkiem dobrze.....may państwo kaczego prawa.....moze niedługo.....historia lubi sie powtarzać.....Powstana KTÓRYCH GNĘBI.....wyzyskiwacze trafią za kraty lub na sznurek.....
croll (2007.01.28)

info

0  
  0
do J23 ... najpierw trzeba poznac pzrepisy zeby żeby dyskutowac o nich!!! prosze zajrzec do kodeksu
prawnik (2007.01.29)

info

0  
  0
jak tak czytam wasze opinie to scyzoryk mi się otwiera. normalnie czytam i co widzę? świętą kobietę!!!! przepraszam ale obserwuje wydarzenia związane z biedronką. w roli głównej pani bożena brylująca po salonach i opowiadająca jak to było żle. a ja wam powiem nie ona pierwsza wytoczyła proces biedronce. jedną z pierwszych nie wiem czy nie pierwszą byłam ja. mało tego wygrałam i zostały mi wypłacone pieniądze. jak rzucałam podanie pani bożence to powidzaiała jak to się na mnie zemści i jakto ona wielka kierowniczka nabrużdzi mi w życiu i popsuje opinie no i oczywiście , że nigdzie nie znajdę sobie pracy bo biedrnka to jest najleszpsze co w życiu mogło mnie (nas) spotkać. pani bożena wraz z mężem byli dosyć dobże ustawieni, w biedronce pełnili funkcje kierownicze na dwóch biedronkach. żyli jak pączki w maśle. wyzysk maksymalny. większość pomysłów odnośnie norm pracy wynikało z pomysłów racjonalizatorskich kierownictwa. oni mieli wyprane mózgi. brali za to kase. dobra było ciężko, ale dla pracowników, a nie dla kierowników.
BYŁY PRACOWNIK (2007.01.31)

info

0  
  0