A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Mimo różnych opini ja bardzo ciesze sie że pani Bożena wygrała ten proces. Jestem byłą pracownicą supermarketu Albert i wiem jak pracuje się w tych molochach. Obozy pracy to dobre określenie dla tego typu sklepów. A tym którzy tak ostro wypowiadają się na temat pani Łopackiej proponuję zatrudnic się w super lub hipermarketach a potem komentowac działania innych którzy walczą o odzyskanie swojej godności. Wstyd tylko dla polskiego wymiaru sprawiedliwosci że tak długo dochodzi się swoich praw !
Czytając raporty z kontroli przeprowadzanych przez PIP wynika jasno jak traktuje się pracowników w sklepach wielopowierzchniowych. Pani Bożeno życzę wiele cierpliwości w dążeniu do celu.
za dzuo dostala.czemu nie poszla do pipu wczesniej bo cwaniara czekala zeby iweksza akse dostac.a co z ludzmi ktorych zmuszala zeby dostawali.przeciez to ktos z kierownictwa fabrykowal czas pracy.
jezeli zazdrością jest mowienie prawdy, ze p.Bożena po części też jest winna cieżkiej pracy jej podwładnych i to odszkodowanie jest zaduże to w takim razie jestem zazdrosna!!!
Brawo Pani Bożeno. Mam nadzieje że jeśli bedzie apelacja to szybko i dostanie Pani swoje pieniądze, które napewno sie Pani należą! Wyzysk pracowników w Polsce jest ogólnie znany ale wiele osób z zazdrosci chyba przeczy temu wszystkiemu, choćby Ci niektórzy na tutejszym forum. Brawo jeszcze raz.
Wszedzie pracodawcy wyzyskuja maksymalnie,pracujke sie po 12-14 godzin dziennie,za psie pieniadze.....za to budzetówka ma sie całkiem dobrze.....may państwo kaczego prawa.....moze niedługo.....historia lubi sie powtarzać.....Powstana KTÓRYCH GNĘBI.....wyzyskiwacze trafią za kraty lub na sznurek.....
do J23 ... najpierw trzeba poznac pzrepisy zeby żeby dyskutowac o nich!!! prosze zajrzec do kodeksu
jak tak czytam wasze opinie to scyzoryk mi się otwiera. normalnie czytam i co widzę? świętą kobietę!!!!
przepraszam ale obserwuje wydarzenia związane z biedronką. w roli głównej pani bożena brylująca po salonach i opowiadająca jak to było żle. a ja wam powiem nie ona pierwsza wytoczyła proces biedronce.
jedną z pierwszych nie wiem czy nie pierwszą byłam ja. mało tego wygrałam i zostały mi wypłacone pieniądze. jak rzucałam podanie pani bożence to powidzaiała jak to się na mnie zemści i jakto ona wielka kierowniczka nabrużdzi mi w życiu i popsuje opinie no i oczywiście , że nigdzie nie znajdę sobie pracy bo biedrnka to jest najleszpsze co w życiu mogło mnie (nas) spotkać. pani bożena wraz z mężem byli dosyć dobże ustawieni, w biedronce pełnili funkcje kierownicze na dwóch biedronkach. żyli jak pączki w maśle.
wyzysk maksymalny. większość pomysłów odnośnie norm pracy wynikało z pomysłów racjonalizatorskich
kierownictwa. oni mieli wyprane mózgi. brali za to kase.
dobra było ciężko, ale dla pracowników, a nie dla kierowników.