UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
jak tak czytam wasze opinie to scyzoryk mi się otwiera. normalnie czytam i co widzę? świętą kobietę!!!! przepraszam ale obserwuje wydarzenia związane z biedronką. w roli głównej pani bożena brylująca po salonach i opowiadająca jak to było żle. a ja wam powiem nie ona pierwsza wytoczyła proces biedronce. jedną z pierwszych nie wiem czy nie pierwszą byłam ja. mało tego wygrałam i zostały mi wypłacone pieniądze. jak rzucałam podanie pani bożence to powidzaiała jak to się na mnie zemści i jakto ona wielka kierowniczka nabrużdzi mi w życiu i popsuje opinie no i oczywiście , że nigdzie nie znajdę sobie pracy bo biedrnka to jest najleszpsze co w życiu mogło mnie (nas) spotkać. pani bożena wraz z mężem byli dosyć dobże ustawieni, w biedronce pełnili funkcje kierownicze na dwóch biedronkach. żyli jak pączki w maśle. wyzysk maksymalny. większość pomysłów odnośnie norm pracy wynikało z pomysłów racjonalizatorskich kierownictwa. oni mieli wyprane mózgi. brali za to kase. dobra było ciężko, ale dla pracowników, a nie dla kierowników.
BYŁY PRACOWNIK