A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Do wafla HESS, chyba ze bardziej woli do czsci od roweru. z kad ty sie urwales, w szkole jestes lub byles pewnie kujonem i frajerem (nic nie wartym zerem) a o studiowaniu nie masz pojecia. Czasy poezji umarly wraz z komunizmem wiesniaku, czyli wedlug ciebie studenci to łyse koksy i szszmaty imprezujace w świetej pamieci VIP'ie Chyba ze to moze ty lubiles imprezy w vipie pussy?
Do powyzszego... hess to od nazistow???
w gdansku to byly impry , wyrzucanie telewizorow z akademika z 10 pietra , jazdy na wersalkach , chlanie jazdy na dachu windy ;) przechodzenie po parapecie na 7 pietrze z okan na okno , trzeba miec fantazje a nie byle jaka pijacka impreza zrobiona przez dresow z elblaga kotrzy sie dostalina baltycka albo pwzs. trzeba byc kreatywnym , a nie chlac i wyzywac policje , jak to dresy z elblaga potrafia
Te Eks-Żak chyba masz braki w edukacji - "książe Pepi-Dąbrowski"? A swoją drogą to widzę, że szanownym przedmówcom oprócz balang i dzikich imprez to studia nie wiele kojarzą się z nauką.No cóż "O Tempora, o mores" :((( mówią starsi i wykształceni (czasami i zwykle Ci bez PRL-owskich studiów z których wywodzą się obecni "wykładowcy".
PS. A zagranicą to ludzie studiują (czyt. uczą się) a nie balują od egzaminu do egzaminu i po nim bo udało się "3xZ" albo ściągnąć.
Koleś na Zachodzie też się nieźle potrafią zabawić (i zapewniam że wygłupy polskich żaków są bardziej niewinne), fakt faktem tam obyczja nieco inny, ale to efekt różnych czynników,tam jak ktoś mieszka w akademiku to ma tam standart wyższy niż 60% ludzi pracujących i mających rodziny w Polsce, u nas w akademiku w dużym mieście student ma 2 m kw do dyspozycji (prawie jak w więzieniu) nie ma się co dziwić że ludzie kompensują sobie ten syf kolorowym życiem, a że inni próbują naśladować ten styl, choć warunki i ch studenckiej egzystencji są inne to nie ma się temu co dziwić. Tak przynajmniej było jeszcze u progu tego wieku. Ja tak żeyłem piłem, wygłupiałem się i uczyłem - zachowując równowage, tak wygłupy są dziecinne ale czy to nie przyjemne pobyc chwilę dłużej dzieckiem, ten osławiony Zachód stać już tylko po studenckiej imprezie na przygodne stosunki seksualne w różnych konfiguracjach, u nas tego nie ma dzieci bawia się inaczej.
bardzo mnie zaciekawiła wypoiwiedź eks-żaka, który chyba nie potrafi odróżnić dobrej zabawy od pospolitego prostactwa. tak kolego jaka to wielka radość osikać staruszkę albo wywalić butelkę za okno. pewnie w takich chwilach twój mózg doznaje nieopisanych uniesień. pij dużo, wtedy wszyscy mamy gwarancję że albo się zapijesz na amen albo przynajmniej że nie spłodzisz równie godnego następcy. pozdrawiam więc wszystkich prostaczków którym tylko się wydaje że uczestniczą w dobrej zabawie.
Studenci, przynajmniej za moich czasów, przede wszystkim się uczyli. Ale jak już robili imprezę to na 4 fajery, to fakt. Podkreślam- imprezę a nie zwykły pochalaj. Jeszcze do dziś micha się jarzy jak sobie wspomnę zagrywy :-)))
Ludzie - chlał Stefan Żeromski, chlał Stanisław Wyspiański (zmarł na chorobę weneryczną), chlał książę "Pepi" i poeta Gałczyński. Chlał komuch-poeta W. Broniewski, a to co wyprawiał WITKACY (po haszu) to już nawet trudno opisać. Poczytajcie sobie, co wyprawiali po wódzie studenci szkoły filmowej w Łodzi. Te dzisiejsze studenckie zabawy są przy "tamtych imprezach" niewinnymi igraszkami.
Ale mi nowina imprezka nie jest pierwsza i nie bedzie ostatnia.Takie niestety realia,ze studiowac moze kazdy,nie tylko Ci najmadrzejsi.
Do mojego przedrozmowcy(trzeci post),powiem Ci ze tez jestem ze wsi i wspolczuje Ci ze masz taki chory tok myslenia.
Do moderatora:
Proszę zablokować możliwość dodawania komentarzy. Dosyć tych chamskich wypocin!!!