53
24.10.2006

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
To, że nauczyciele mają marną pensyjkę ( choć skądindąt wiem że nie aż taką marną) i znudzeni są swoją pracą nie oznacza że mogą wszystkie niepowodzenia zwalać na karby " rozwydrzonych, rozpieszczonych i nic niewartych" uczniów. Szkoła to nie urząd, a uczniowie nie papierki do przerzucania
(2006.10.18)

info

0  
  0
Wychowanie dzieci nalezy rozpocząć od wychowania rodziców! To oni tylko wciąż wymagają od nauczycieli , ale niestety nic w zamian nie dają!
(2006.10.18)

info

0  
  0
Wspolczesny czlowiek rzucajac sie w wir zycia (bardzo czesto na slepo) jakim jest ostatnio fenomenalny proces globalizacji, mysle , ze wyjdzie z niego zwyciesko, jezeli bedzie sfortifikowany starymi, aczkolwiek, sprawdzonymi zasadami moralnymi, ktore zastosowane w zyciu w wielu przypadkach pomagaja przezwyciezyc zyciowe rozczarowania. Dlatego tez uwazam ,ze instytucje eduk.-wych. z lat 60-70-80-ych powinny miec swoich nastepcow w kontynuowaniu wychowania wspolczesnego czlowieka, oczywiscie z wykorzystaniem wspolczesnych srodkow przekazu.
Helenka (2006.10.18)

info

0  
  0
Nikt nie zrozumie co dzieję się w szkole i jak okrutni, chamscy i wulgarni potrafią być uczniowie dopóki sam nie popracuje w szkole. Jestem zarówno nauczycielem jaki i rodzicem i wiem, że od wychowywania są najpierw rodzice, a dopiero potem nauczyciele. W domu dziecko spędza 16h, a w szkole około 8. Rodzice nie chcą zauważyć swoich błędów wychowawczych, dlatego za wszystko winią szkołę i nauczycieli. Nauczyciele po skończonych studiach szybko tracą zapał do pracy, ponieważ szybko zauważają, że choćby stawali na głowie nie zmienią swoich wychowanków. Kiedyś nauczyciel był autorytetem-teraz jest dla ucznia nikim. Sama jestem nauczycielem, który niejednokrotnie za serce ofiarowane na dłoni, otrzymał kopa w d...., jestem jednak nauczycielem z powołania i choć wiem, że moja praca to "Syzyfowa praca" kazdego dnia uśmiecham się do swoich wychowanków i staram się pomóc im jak najlepiej potrafię. Prosze więc rodziców,aby zanim o złe wychowanie obwinią szkołę zastanowili się czy sami nie popełniają błędów wychowawczych. Rozmawiajmy z swoimi dziećmi o tych ważnych i miej ważnych sprawach. Rozmowa jest podstawą.
nauczyciel-rodzic (2006.10.18)

info

0  
  0
Do Rodzica-wypwiedź nr 1-nic dziwnego, że w/g Rodzica Ojcowie Pijarzy nie mają większych problemów, skoro dzieci i młodzież wymagające rzeczywiście umiejętności pedagogicznych i sprawiające jakiekolwiek kłopoty są przez księży kierowane do publicznych szkół molochów-niech tam się z nimi męczą. Nas to właśnie spotkało ale jesteśmy zadowoleni, bo trafiliśmy na dobrych pedagogów-dziękujemy szkole-molochowi, bo nie mamy już żadnych problemów z dzieckiem, ale to nie Ojcowie Pijarzy do tego się przyczynili.
teżrodzice (2006.10.18)

info

0  
  0
Politycy - błaźni robiący cyrk z areny politycznej, zaganiani rodzice niemający czasu dla swoich pociech, zrezygnowani, zobojętniali nauczyciele. Kto wychowa naszą biedną,polską młodzież?
(2006.10.18)

info

0  
  0
A ja trochę z innej beczki. Kiedy dzień nauczyciela przestanie być świętem narodowym? Szkoły maja albo wolne, albo skrócone lekcje. Świetlice do 12. Jak masz małe dziecko i pracujesz to nic tylko musisz z okazji dnia nauczyciela brać wolne, bo oni mają "konferencje", albo imprezy integracyjne. No to może z okazji dnia służby zdrowia - pacjentów do domu, dnia energetyka - wyłączmy prąd itd. Miłego świętowania dla wszystkich!
(2006.10.18)

info

0  
  0
Co to sa za nauczyciele,ktorzy swoim zachowaniem wywołuja sam, agresje wsrod uczniow.Ich odzywki to np."zamknij ryj"Dzieci tylko slysza zakazy,obowiazki,straszenia.Ja wiem ze sa rozne dzieci rowniez cieżkie ale nie wolno wszystkich wrzucać do jednego kotla i traktować jak patologie.U nas nie ma traktowania uczniow jak partnerow trzeba zawsze pokazac swoja przewage!
Alusia (2006.10.18)

info

0  
  0
Alusia- to musza byc pojedyncze, syntetyczne przypadki ktorych nie nalezy ignorowac, takie podejscie do ucznia jest przedpotopowe i pachnie totalna stagnacja. Jest to napewno odosobniony przypadek relacji nauczyciel-uczen.
szlachetna (2006.10.18)

info

0  
  0
A ja chodzę do szkoły dla dorosłych - Cku i muszę powiedzieć że tak miłych nauczycieli / poza może panią Wos/nie spotkałem nidgy. Dzięki temu chce mi się uczyć na starość.
słuchacz (2006.10.18)

info

0  
  0