A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
To, że nauczyciele mają marną pensyjkę ( choć skądindąt wiem że nie aż taką marną) i znudzeni są swoją pracą nie oznacza że mogą wszystkie niepowodzenia zwalać na karby " rozwydrzonych, rozpieszczonych i nic niewartych" uczniów. Szkoła to nie urząd, a uczniowie nie papierki do przerzucania
Wychowanie dzieci nalezy rozpocząć od wychowania rodziców! To oni tylko wciąż wymagają od nauczycieli , ale niestety nic w zamian nie dają!
Wspolczesny czlowiek rzucajac sie w wir zycia (bardzo czesto na slepo) jakim jest ostatnio fenomenalny proces globalizacji, mysle , ze wyjdzie z niego zwyciesko, jezeli bedzie sfortifikowany starymi, aczkolwiek, sprawdzonymi zasadami moralnymi, ktore zastosowane w zyciu w wielu przypadkach pomagaja przezwyciezyc zyciowe rozczarowania. Dlatego tez uwazam ,ze instytucje eduk.-wych. z lat 60-70-80-ych powinny miec swoich nastepcow w kontynuowaniu wychowania wspolczesnego czlowieka, oczywiscie z wykorzystaniem wspolczesnych srodkow przekazu.
Nikt nie zrozumie co dzieję się w szkole i jak okrutni, chamscy i wulgarni potrafią być uczniowie dopóki sam nie popracuje w szkole. Jestem zarówno nauczycielem jaki i rodzicem i wiem, że od wychowywania są najpierw rodzice, a dopiero potem nauczyciele. W domu dziecko spędza 16h, a w szkole około 8. Rodzice nie chcą zauważyć swoich błędów wychowawczych, dlatego za wszystko winią szkołę i nauczycieli. Nauczyciele po skończonych studiach szybko tracą zapał do pracy, ponieważ szybko zauważają, że choćby stawali na głowie nie zmienią swoich wychowanków. Kiedyś nauczyciel był autorytetem-teraz jest dla ucznia nikim. Sama jestem nauczycielem, który niejednokrotnie za serce ofiarowane na dłoni, otrzymał kopa w d...., jestem jednak nauczycielem z powołania i choć wiem, że moja praca to "Syzyfowa praca" kazdego dnia uśmiecham się do swoich wychowanków i staram się pomóc im jak najlepiej potrafię. Prosze więc rodziców,aby zanim o złe wychowanie obwinią szkołę zastanowili się czy sami nie popełniają błędów wychowawczych. Rozmawiajmy z swoimi dziećmi o tych ważnych i miej ważnych sprawach. Rozmowa jest podstawą.
Do Rodzica-wypwiedź nr 1-nic dziwnego, że w/g Rodzica Ojcowie Pijarzy nie mają większych problemów, skoro dzieci i młodzież wymagające rzeczywiście umiejętności pedagogicznych i sprawiające jakiekolwiek kłopoty są przez księży kierowane do publicznych szkół molochów-niech tam się z nimi męczą. Nas to właśnie spotkało ale jesteśmy zadowoleni, bo trafiliśmy na dobrych pedagogów-dziękujemy szkole-molochowi, bo nie mamy już żadnych problemów z dzieckiem, ale to nie Ojcowie Pijarzy do tego się przyczynili.
Politycy - błaźni robiący cyrk z areny politycznej, zaganiani rodzice niemający czasu dla swoich pociech, zrezygnowani, zobojętniali nauczyciele. Kto wychowa naszą biedną,polską młodzież?
A ja trochę z innej beczki. Kiedy dzień nauczyciela przestanie być świętem narodowym? Szkoły maja albo wolne, albo skrócone lekcje. Świetlice do 12. Jak masz małe dziecko i pracujesz to nic tylko musisz z okazji dnia nauczyciela brać wolne, bo oni mają "konferencje", albo imprezy integracyjne. No to może z okazji dnia służby zdrowia - pacjentów do domu, dnia energetyka - wyłączmy prąd itd. Miłego świętowania dla wszystkich!
Co to sa za nauczyciele,ktorzy swoim zachowaniem wywołuja sam, agresje wsrod uczniow.Ich odzywki to np."zamknij ryj"Dzieci tylko slysza zakazy,obowiazki,straszenia.Ja wiem ze sa rozne dzieci rowniez cieżkie ale nie wolno wszystkich wrzucać do jednego kotla i traktować jak patologie.U nas nie ma traktowania uczniow jak partnerow trzeba zawsze pokazac swoja przewage!
Alusia- to musza byc pojedyncze, syntetyczne przypadki ktorych nie nalezy ignorowac, takie podejscie do ucznia jest przedpotopowe i pachnie totalna stagnacja. Jest to napewno odosobniony przypadek relacji nauczyciel-uczen.
A ja chodzę do szkoły dla dorosłych - Cku i muszę powiedzieć że tak miłych nauczycieli / poza może panią Wos/nie spotkałem nidgy. Dzięki temu chce mi się uczyć na starość.