UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nikt nie zrozumie co dzieję się w szkole i jak okrutni, chamscy i wulgarni potrafią być uczniowie dopóki sam nie popracuje w szkole. Jestem zarówno nauczycielem jaki i rodzicem i wiem, że od wychowywania są najpierw rodzice, a dopiero potem nauczyciele. W domu dziecko spędza 16h, a w szkole około 8. Rodzice nie chcą zauważyć swoich błędów wychowawczych, dlatego za wszystko winią szkołę i nauczycieli. Nauczyciele po skończonych studiach szybko tracą zapał do pracy, ponieważ szybko zauważają, że choćby stawali na głowie nie zmienią swoich wychowanków. Kiedyś nauczyciel był autorytetem-teraz jest dla ucznia nikim. Sama jestem nauczycielem, który niejednokrotnie za serce ofiarowane na dłoni, otrzymał kopa w d...., jestem jednak nauczycielem z powołania i choć wiem, że moja praca to "Syzyfowa praca" kazdego dnia uśmiecham się do swoich wychowanków i staram się pomóc im jak najlepiej potrafię. Prosze więc rodziców,aby zanim o złe wychowanie obwinią szkołę zastanowili się czy sami nie popełniają błędów wychowawczych. Rozmawiajmy z swoimi dziećmi o tych ważnych i miej ważnych sprawach. Rozmowa jest podstawą.
nauczyciel-rodzic