A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pani Profesor dużo wymagała od siebie, ale i od nas. W liceum trochę miałam w głowie inne zajęcia niż nauka, We wczesnych latach 80-tych jeszcze nie było widać sensu tej nauki, granice pozamykane, ale Ona nie poddawała się. Na początku lat 90-tych zdobyłam swietną pracę po studiach w zagranicznej firmie, w liceum dobra "trója", a w firmie wszyscy zaskoczeni byli moim świetnym akcentem i swobodą wypowiedzi. Takie to były kiedyś szkoły i nauczyciele. Niech Spoczywa w Pokoju.
A ja mogłam jej towarzyszyć w chorobie i ja pielęgnowac. do końca pogodna, życzliwa i mimo wszystko usmiechnięta.