A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Nie jestem ortodoksyjnym Paraf., ale jak sobie pomyślę, że to biją dzwony z byłego, pięknego, ale nieistniejącego kościoła św. Anny, to jakoś mi lżej "na uszach". A hołota pisze się przez samo "h".
A może to właściciele pubów powinni liczyć się z tym że na Starówce mieszkają ludzie zanim wezmą się za prowadzenie pubu, a nie na odwrót. To że nie mieszkamy za miastem w "domku" nie oznacza że nie potrzebujemy ciszy nocnej i jeszcze jedno ciekawe jaka byłaby reakcja tych którzy tak śmiało wypowadają się na temat mieszkania na Starówce, a tam nie mieszkają, gdyby po cudownych imprezach przygotowanych przez miasto zastali rano przed swoimi drzwiami rozbite butelki po piwie,śmieci, a nawet ludzkie odchody, nie sądze że byliby zadowoleni.
Bardzo fajnie jeżeli bawi się całe miasto, ale to my musimy po nich sprzątać!
w całym świecie stare dzielnice miast tzw starówki to miejsca spotkań ludzi w różnym wieku.Zeby można było się spotkać muszą do tego być odpowiednie miejsca, a więc kawiarenki, puby, restauracje.wszędzie starówki tętnią życiem, radością wyzwalaną śmiechem czy też muzyką. W końcu starówka to nie cmentarz.Pewnie,że w niczym nie można przesadzać, ale niestety taka jest rzeczywistość na starówkach jest głośno i zamieszkując tam należało się z tym liczyć.Mieszkańcy domów położonych przy liniach tramwajowych powinni w takim razie także złożyć protest i doprowadzić do likwidacji tramwai w Elblągu- to jest dopiero hałas.Niektórym mieszkańcom Starówki przydałoby się trochę edukacji a już na pewno tolerancji.Nasza Starówka i tak jest beznadziejnie ponura, bo znaczna część lokali jest niewynajęta.To czym przyciągnąc turystów-cmentarną ciszą ? sama byłam świadkiem jak policja przyjechała do pub-u,bo za głośno krzesłami szurano - komiczne.
to co sie wyrawia przechodzi wszelkie pojecie, mieszkancy starowki prawdopodobie sami maja ochote na wykup lokali w ich kamienicach dlatego robia tyle "halasu". To jest w polskim stylu zawisc ..., lokale te napewno przynosza nie male zyski. Moim zdaniem powina powstac uchwala zwalniajaca z podatku nowych inwestorow majachyc chcec zainwestowac w nasza starowke.
Nie krzesłami, tylko kuflami, i nie szurano, tylko napierd.....o. To bardzo interesujące, że do elbląskich pubów ciągną podstarzali turyści zachodni, którzy tylko i wyłącznie uwielbiają słuchać techno.... A ci wredni mieszkańcy Starówki im w tym przeszkadzają.
Adolf (w domyśle Hitler), bo znowu zahaczamy o segregację, tym razem wiekową. A może takich jak ty na księżyc, skoro mieszkańcom Starówki odbiera się prawo do normalnego życia.
Zastanowmy sie nad jednym bardzo istotnym faktem - w naszym slicznym miescie jakim jest Elblag wszelkiego rodzaju miejsca spotkan doroslych i mlodziezy znajduja sie WLASNIE NA STARYM MIESCIE. Niestety ale nie mamy innych miejsc na wieczorne spotkania.. A wydaje mi sie, ze lepiej aby mlodziez spedzala czas wlasnie w takich miejscach, zachowujac jednak kulture niz pijac gdzies w parkach na swiezym powietrzu!!! Puby na starowkach sa nieodlacznym elementem kazdego miasta w calej Europie!!!
Jestem elblazanka od urodzenia ale w czasie wakacji zwiedzam troche Europe i zazdroszcze mieszkancom europejskich miast, ze moga sobie posiedziec na starym miescie popijac kawe i sluchac muzyki w wykonaniu ulicznych grajkow. Dlaczego u nas wszystko odbywa sie jakby w zamknieciu?Czemu nie ma nic na zewnatrz?Nasze Stare Miasto jest martwe, nic sie tam nie dzieje. Cisza az w uszach dzwoni.
Ruch w interesach to pieniadze, pieniadze to inwestycje, praca dla mieszkancow i rozne atrakcje, to przyjemnosci.Jezeli ktos tego nie rozumie to moze niech sie przeniesie do innego miasta gdze madrzejze wladze miasta beda podejmowaly madrzejsze decyzje za niego!
A ten niemiec to rodowity elblazanin, ktoremu dobro miasta rodzinnego lezy bardzo na sercu. Przywiazanie do Elbaga widac na kazdym kroku: w domu i w rozmowie.
Czy wy naprawde nie rozumiecie istoty sprawy? Tu nie chodzi o to by ludziom zabronić się bawić, by doprowadzić do zamknięcia pubów, ale o sposób w jaki ci ludzie się zachowują, wtrakcie jak i po "zabawie" na Starym Mieście. Drąca pyski po nocach pijana młodzież i oszczane bramy, to dopiero frajda dla mieszkańców Starówki.
Czy komu się to podoba czy nie to w całym kraju obowiązuje cisza nocna od 22 do 6 rano. Paby na Starym Mieście przypominają raczej pijalnie piwa (brak kultury picia), barmani zainteresowani dużym obrotem, mimo iż wisi ogłoszenie w którym jest napisane że osobom w stanie upojenia alkoholowego , alkoholu się nie podaje. Realia są inne, gdyby policja zrobiła nalot , to prawdopodobnie większość straciła by licencję na sprzedaż alkoholu . Nie mam nic przeciw, ale wszyscy mówią o kulturze więc podam przykład : facet udający niedzwiedzia który się wydziera, panienka wołająca o "chłopa" bo ją swędzi ( poradzłem jej aby wróciła do pabu i tam będą stali w kolejce, niech bedzie tam odważna a nie na ulicy). Jeśli robi się dyskotekę to trzeba przygotować lokal do stanu aby nie szkodzić innym. Dlaczego np. Słupska poradziła sobie z głośną muzyką, odpowiedz jest prosta : lokal wyciszony i dobra wentylacja (zamknięte okna) i mają problem rozwiązany z mieszkańcami. Właściciele pabów niech zainwestują w lokal a nie będą mieli problemów. Zyczę powodzenia.