51
06.07.2025

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
widziałem na supie nagą piękną brunetkę na jeziorku na Jeleniej Dolinie, ,zawsze w śroę wieczorem tam pływa od strony lkasu
brinh (2025.07.07)

info

1  
  0
To już chyba drugi amator przygód "dalekomorskich' w tym roku.
Ciotka Irena (2025.07.07)

info

0  
  0
A co z prawem do naturalnej śmierci? Gdzie obrońcy godnego życia? Dalibyście staruszkowi godnie odejść...
(2025.07.08)
To ja byłem tą osobą poszukiwaną jako zaginiony. W artykule podane były nieprawdziwe informacje w wielu punktach tego przekazu. Prawda o tej akcji ratowniczej znacznie się różniła od faktów. Począwszy od relacji o której godzinie wypłynąłem na SUPie z Elbląga. Dopłynięcie do okolic Cieplic zajęło mi koło 6h. Gdy wpłynąłem do Zalewu Wiślanego na SUPie wiatr z siłą 3B, ale szybko zmienił się na 4B. Jednak ze względu na wiatr, kierując się na Kąty Rybackie miałbym w boczną burtę znacznie spowalniając moją podróż. Zegarek rozładował się tuż przed dopłynięciem do brzegu, a po godzinie przedzierania się w 5m trzcinach na bagnach zawiódł także telefon. Posługiwałem się po braku innej możliwości do nawigacji położeniem słońca. Dzięki mojemu doświadczeniu w radzeniu sobie w ekstremalnych warunkach bez jedzenia i picia (skończyło mi się zaraz jak znalazłem się na bagnach) wydostałem się ze śmiertelnej pułapki po 5 h samodzielnie torując sobie drogę SUPem który mi służył jako podest w przeprawie na zdradliwych bagnach które stanowiły śmiertelną pułapkę dla niewprawionego turysty.. Dziękuję służbą ratowniczym które z lądu i wody czuwały nad moim bezpieczeństwem.
(2025.07.11)

info

0  
  0
# To ja byłem osobą poszukiwaną przez pięć jednostek ratowniczych: Policję, Straż Pożarną, Straż Graniczną, WOPR i SAR z lądu i wody. Dziękuję za WIELKIE zaangażowanie tym jednostką. które za pieniądze podatników mnie " ocalili" ze śmiertelnej pułapki w jakiej się znalazłem w bagnistym terenie z ponad 5m miejscami trzcinami bardzo gęsto porośniętymi. Przedzierałem się koło 5 h bez nawigacji, Wyładowała mi się bateria zarówno w zegarku jak i telefonie po pół godzinie jak zmuszony byłem z Zalewu Wiślanego dopłynąć do brzegu bo krótko jak wpłynąłem z rzeki Elbląg na SUPie z 3B zmienił siłę wiatr z północy na 4B. Nawigowałem tylko na podstawie widocznego słońca. Wystarczyło po mnie wysłać nawet cywila z dronem i w pół godziny by mnie ze śmiertelnej pułapki wyprowadził, bez narażania życia pokazując mi dronem gdzie najszybciej mogę wyjść z bagien.
Chadowiec (2025.07.11)

info

0  
  0
#Zgadzam się z Pana wypowiedzią też jestem za selekcją naturalną. Dobrze, że Pan tam się nie znalazł, bo zadziałała by prawdopodobnie ta selekcja. Pozdrawiam
Chadowiec (2025.07.11)
@Znalazłem się bogatszy o cenne doświadczenie. To była cenna lekcja dla mnie jako WOPRowca aby w razie konieczności ratowania ludzi przypadkowo znajdujących się w podobnych tarapatach uratować. Pozdrawiam
Chadowiec (2025.07.11)
@swiesiek - @Całkowicie się z Panem zgadzam. Pozdrawiam.
Chadowiec (2025.07.11)
@Też tak uważam, choć całe życie płacę podarki na taką nieprzewidzianą sytuację, więc zapłaciłem już kilkukrotnie z nawiązką, Ja "cymbał" jak Pan mnie nazwał. Takie określenie kwalifikuje się do dochodzenia prawnie o naruszenie dóbr osobistych z żądaniem zadość uczynienia w formie przeprosin np na łamach wskazanych mediów, oraz zadość uczynienie finansowe np na rzecz instytucji charytatywnych. Pozdrawiam..
Chadowiec (2025.07.11)
#Zapłaciłem już z nawiązką płacąc od kiedy zacząłem pracować w wieku 16-tu lat i nadal płacę z emerytury. oraz za pracę jaką wykonuję na basenie jako ratownik wodny. Pozdrawiam
Chadowiec (2025.07.11)