UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
To ja byłem tą osobą poszukiwaną jako zaginiony. W artykule podane były nieprawdziwe informacje w wielu punktach tego przekazu. Prawda o tej akcji ratowniczej znacznie się różniła od faktów. Począwszy od relacji o której godzinie wypłynąłem na SUPie z Elbląga. Dopłynięcie do okolic Cieplic zajęło mi koło 6h. Gdy wpłynąłem do Zalewu Wiślanego na SUPie wiatr z siłą 3B, ale szybko zmienił się na 4B. Jednak ze względu na wiatr, kierując się na Kąty Rybackie miałbym w boczną burtę znacznie spowalniając moją podróż. Zegarek rozładował się tuż przed dopłynięciem do brzegu, a po godzinie przedzierania się w 5m trzcinach na bagnach zawiódł także telefon. Posługiwałem się po braku innej możliwości do nawigacji położeniem słońca. Dzięki mojemu doświadczeniu w radzeniu sobie w ekstremalnych warunkach bez jedzenia i picia (skończyło mi się zaraz jak znalazłem się na bagnach) wydostałem się ze śmiertelnej pułapki po 5 h samodzielnie torując sobie drogę SUPem który mi służył jako podest w przeprawie na zdradliwych bagnach które stanowiły śmiertelną pułapkę dla niewprawionego turysty.. Dziękuję służbą ratowniczym które z lądu i wody czuwały nad moim bezpieczeństwem.