Stracili wszystko w pożarze, teraz mają nowy dom
Bezpośrednio po pożarze pani Żaklina zamieszkała w Domu dla Samotnych Matek przy ul. Nowodworskiej. Później został jej przydzielony lokal zastępczy, dwa pokoje w hotelowcu przy ul. Związku Jaszczurczego. Przyjaciele kobiety zorganizowali zbiórki internetowe dla niej i dla syna.
- Dotknęła mnie tragedia, w której zostałam sama z dziesięcioletnim synkiem, jego ojciec nie żyje a ja wychowywałam się w domu dziecka i nie mam żadnego wsparcia – swoją historię pani Żaklina opisywała w mailu do naszej redakcji. - Potrzebujemy osób, które pomogą nam odbudować mieszkanie po pożarze. Straciłam cały dorobek mojego życia i trafiliśmy do domu samotnych matek, po czym dali nam zastępcze, tymczasowe lokum w opłakanym stanie i w bardzo patologicznym otoczeniu. Bez prądu i wody oraz ubikacji. Bez pieniędzy i pracy, którą straciłam podczas pożaru zostaliśmy rzuceni na pastwę losu. Walczyłam przez wiele lat, by mój syn nigdy w życiu nie musiał cierpieć a mimo mojej walki i poświęcenia przytrafiła nam się katastrofa. W sekundy spaliło nam się całe mieszkanie, a w tym cały dorobek życia.
Z pomocą pani Żaklinie i jej dziecku przyszła ekipy z programu "Nasz nowy dom". Jak czytamy na stronie produkcji, Katarzyna Dowbor była wstrząśnięta wnętrzami i na początku nie była w stanie sobie wyobrazić, jak wyglądało mieszkanie przed pożarem. - My to zrobimy. Wyremontujemy Wasz dom - mówiła prowadząca, co wywało radość mamy i łzy syna. - Jestem bardzo szczęśliwy. Będę miał gdzie mieszkać - mówił nastolatek. - Nie dowierzam i dopóki tego nie zobaczę, to chyba nie uwierzę - stwierdziła pani Żaklina.
Efekt prac ekipy z "Nasz nowy dom" można zobaczyć tutaj. Odcinek programu kręconego w Elblągu wyemitowany został wczoraj (23 marca), można go zobaczyć na stronie produkcji.