A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@piszwis - co za DEB nie rozumie, że nie wszystko
@piszwis - Co za DEB nie rozumie, że nie wszystko
Mamy 500 mld ton wegla kamiennego a będziemy zamarzać ekologicznie
Wielu kierowców traktuje je jak rondo. Serio ?! To mamy problem, kto i kiedy im wydał prawo jazdy. Po takiej stłuczce i gadce pod tytułem a ja myślałem / myślałam, że to rondo winnemu kolizji powinni odbierać prawo jazdy do czasu odzyskania uprawnień, mianowicie wysyłać na kurs prawa jazdy i obowiązkowym egzaminem z teorii. A na tym egzaminie powinny być pytania aktualne: rondo, rondo turbinowe, coś na temat zmian kodeksu drogowego.
Można psioczyć na tych kierowców ale to skrzyżowanie jest jednak nieźle pojechane. Od Centrum w lewo kierunek w ul. Węgrowską skręt jest warunkowy. Tych z Dąbka i tramwaj musisz przepuścić. Teraz jadać tak widoczność ograniczają auta na pasie skrajnym trzecim przeciwnym - lewoskręt do Ch Ogrody. Dla nich ten kierunek i manewr jest bezwarunkowy więc stoją bo stać muszą. Myślenie, że to rondo działa w dwie strony. Ci, którzy sobie wymyślili tam rodno jadąc z Węgrowskiej wymuszają tym z Ogrodów (tam kolizją pachnie co chwilę) jak od Węgrowskiej czasem ktoś ma zielone to stoi jak tuman za sygnalizatorem zielonym bo myśli, że wjeżdża na rondo :-) Bo nie myśli logicznie, ma zielone a włącza mu się teoria i rondach.
to nie jest rondo
Barany z czerwonego krzyża oddajcie zielone strzałki.
Jak cie przeraza takie skrzyzowanie i nie ogarniasz kto, gdzie i kiedy, to lepiej kup sobie miesieczny. Nie każdy, komu sie zamarzy powinien miec uprawnienia do kierowania. A, ze mamy takich samych instruktorow jak ci pseudo kierowcy, to takie tego skutki. Poza tym jak taki delikwent ma mozliwosc podchodzenia do egzaminu po kilkadziesiat razy, to o czym tu mowa.
jak kierowca jest idiota i traktuje to skrzyżowanie jako rondo, to to jest problem kierowcy a nie miasta
Lepiej poprawcie światła na przejściu obok zanim dojdzie do tragedii. Najpierw zapala się zielone na jezdni bliższej carefur, a po stronie jezdni kolo biedronki jest czerwone, kierowcy mają w tym czasie żółte i przelatują z gazem do dechy żeby zdążyć. Ostatnio złapałem dziecko za kaptur bo zobaczyło zielone dalej a nie widziało że czerwone jest na bliższej jezdni, na szczęście nic nie jechało. Powiedzcie jaki jest sens takiego zielonego na raty? Jaki ***** to ustawiał. Nie może być jednoczesne zielone na dwóch jezdniach? Czy nie jest to bezpieczniejsze? Czy ważniejsza jest wygoda kierowcy który postoi 3 sekundy szybciej. Następny debilizm jest na światłach dalej (przy głównym wejściu cerefour). Idąc do marketu mamy zielone, na następnej jezdni zapala się czerwone i ludzie przebiegają. To już **** mać nie można było ustawić tego zielonego na drugiej jezdni 5 sekund dłużej żeby wszyscy przeszli z jednym razem a nie na raty (lub biegając na czerwonym?).