A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Oczywiście i ja korzystam z komunikacji miejskiej, i mój problem jest problemem tych, którzy korzystają z przystanku emerytalno-cmentarnego na Dębicy Górnej; autobusy Nr 11 i Nr 31 odjeżdżają stamtąd w odstępach 6 minutowych, a potem. .. .45 minut albo i więcej NIC. Mam tylko nadzieję, że nowe osiedla mieszkaniowe przy ul. Łęczyckiej wymuszą większą i optymalniejszą częstotliwość na tych dwóch liniach.
Podkreślam linie autobusowe Nr 11 i 31.
Dziękuje za czytanie i pozdrawiam
Jaaaak ja sie z Toba zgodze!!!!! W koncu normalny artykul a nie kolejny marudzacy bo trawa jest zielona
Ja tylko zaznacze ze niedziele tez sa najgorsze! Np taka "dwojka" i dojazd na besen dolinka z dzieckiem to porazka. Tramwaj co godzine a autobus 20 ma 5 godzin przerwyod 9 do 14!!!
Zrobilam prawko, mam auto i O MATKO co za wygoda!
Problem nr 1 to nie komunikacja miejska, a rozkład jazdy pociągów. Od lat ten sam system, a mianowicie jest on układany wbrew logice i faktycznym potrzebom pasażerów, szczególnie tych, którzy codziennie dojeżdżają do pracy. Ciągłe zmiany rozkładu oraz "dziwne" godziny odjazdów to w przypadku pociągów normalka. Co to ich obchodzi, że praca bądź nauka zwykle rozpoczyna sie między 6,a 8 rano i kończy o 14 do 16.Oczywiście są inne, ale już mniej powszechne, głównie w przypadku pracy zmianowej. Więc, aby było "weselej" pociąg odjeżdża tak, że jest to albo za wcześnie, albo zbyt późno. Natomiast rozkład jazdy ZKM to inny problem, też wymagający zmian, ale nie wyobrażam sobie obecnie dostosowanie kursów ZKM do jazdy pociągów, gdzie od ponad 15 lat zmiany ich rozkładu jazdy są dokonywane średnio co trzy miesiące. Tym samym to zamienia się w losowanie lotto. I właśnie to wszystko jest paranoją, więc te uwagi w tym liście to dopiero efekt wchodzenia jego autora w społeczność dojeżdżających. Już po dłuższym czasie zrozumie on, że poruszył dopiero czubek góry lodowej.
No to kup auto ubezpiecz je trzymaj w zadowalającym stanie technicznym.no i tankuj, a jeśli żona/mąż, partnerka/partner też musi dojechać do pracy to koszty razy dwa. Więc wolę się dostosować do rozkładów niż utrzymywać dwa auta. Bo niestety nie zarabiam kokosów a marne plny. A w lato pozostaje rower. Czasowo wychodzi tak samo jak komunikacja z dojściem i czekaniem lub szybciej.
Czytam wstep o tym jak zniechecic pasazera itp a dalej:
"..... moja historia to jedynie mała pomoc w nakłonieniu pasażerów do pozostawienia samochód w garażu i wybrania transportu publicznego"
i mysle sobie o nie gosciu chyba cie poj....ło, mnie nie namowisz na tramwaje i autobusy
i mysle sobie nie czytam jego wypocin , przeczytam komentarze i mu zaraz odpisze co o tym mysle dobrze zw te komentarze przeczyalem hahahXD
Tomasz85
Jak ześ kawaler to ci wygodniej jezdzic komunikacja miejska
Poczekaj jak bedziesz mial rodzine. Jak bedziesz musial dziecko do szpitala czy przychodni zawiezc, zrobic wieksze zakupy czy wyjechac na wakacje.
Tak sie sklada ze tez nie jestem zamozna i mąz rowniez kokosow nie zarabia ale auto mamy , starsze bo starsze ale jezdzi i nie wyobrazam sobie jakby tego auta nie bylo
Moj samochod i samochod zony ubezpieczylem łacznie za 1300zl na rok. Paliwo jak narazie nie wychodzi najgorzej. Wiadomo ze nie ma co porownywac z rocznym wykupieniem biletu miesiecznego zkm do rocznego utrzymania samochodu ale to jest logiczne ze za wygode trzeba placic.
@RobertKoliński - to najlepiej spuścić kurtynę milczenia, bo nie potrafisz wysunac merytorycznych argumentow
gosciu ile masz lat ze majac 45 minut nie potrafisz sie przedostac z dworca do pracy, pieszo czlowiek da rade a ty niemoto nie masz na co narzekać to sobie hulajnoge wypożycz, co za daln
Wlasnie wrocilam z pracy autem.... Mijałam ludzi stojących na przystanu ( przystanek ten tramwajowy odkryty na obroncow) bez parasolki w deszczu, z dziecmi skaczacymi z nozki na nózke z zimna....
Nie widzę zadnych plusow komunikacji miejskiej.