UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Problem nr 1 to nie komunikacja miejska, a rozkład jazdy pociągów. Od lat ten sam system, a mianowicie jest on układany wbrew logice i faktycznym potrzebom pasażerów, szczególnie tych, którzy codziennie dojeżdżają do pracy. Ciągłe zmiany rozkładu oraz "dziwne" godziny odjazdów to w przypadku pociągów normalka. Co to ich obchodzi, że praca bądź nauka zwykle rozpoczyna sie między 6,a 8 rano i kończy o 14 do 16.Oczywiście są inne, ale już mniej powszechne, głównie w przypadku pracy zmianowej. Więc, aby było "weselej" pociąg odjeżdża tak, że jest to albo za wcześnie, albo zbyt późno. Natomiast rozkład jazdy ZKM to inny problem, też wymagający zmian, ale nie wyobrażam sobie obecnie dostosowanie kursów ZKM do jazdy pociągów, gdzie od ponad 15 lat zmiany ich rozkładu jazdy są dokonywane średnio co trzy miesiące. Tym samym to zamienia się w losowanie lotto. I właśnie to wszystko jest paranoją, więc te uwagi w tym liście to dopiero efekt wchodzenia jego autora w społeczność dojeżdżających. Już po dłuższym czasie zrozumie on, że poruszył dopiero czubek góry lodowej.
Witam w klubie