A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Panie pielegniarki jak njbardziej spelnily swoja powinnosc powiadamiajac o mozliwosci umorzenia oplaty za tzw. lozko dla opiekuna. Warpie by w administracji powiedzial Ktos Pani ze wszystkim umarzaja. Wtedy taka oplata nie mialaby sensu istniec. Owszem, umarzane sa kwoty ale tylko wtedy kiedy jest podstawa do tego.
Z takim wymaganiami spróbujcie znaleźć sobie wypasiony hotel z obsługą za 20zł.
ja leżałem w szpitalu wojskowym z moim synem przez trzy dni. Po wypisie dostałem "rachunek" za noclegi, ale nie poszedłem do sekretariatu, nie zapłaciłem. Było tam napisane, że wnioskuję o naliczenie opłaty w wysokości …, więc nie podpisałem i nie wnioskowałem. było to rok temu i do tej pory nikt się nie odezwał, więc chyba opłata jest dobrowolna
obecność matki przy 8 miesięcznym bobasie leżącym w szpitalu jest płatna? wydaje się oczywistym, że cały zarząd szpitala powinien być natychmiast usunięty, ryba psuje się od głowy, nie bardzo rozumiem ideę która legła u podstaw ich kretyńskiego pomysłu z opłatami za nocleg rodzica, wydaje się, że coś z nimi jest nie tak,
@Piotr4 - myślę sobie, że właśnie za to płacimy, co miesiąc płacąc składkę. No chyba, że się mylę i pan kaczyński za to płaci z własnej kieszeni
za 7 noclegów platność 140 pln, czyli 20,- pln dziennie. Jestem pewna, że w anglii, gdzie tak chętnie przebywają tysiące polaków platnośc bylaby zdecydowanie wyższa. Oczywiście możemy się wykłucać o wszystko, o 3 pln za wjazd na teren szpitala, że leki są za drogie, czemu lekarzowi prywatnemu trzeba placić i prawnikowi za napisanie pisma, ale jakby hydraulik mial wykonać drobną uslugę lekarzowi, czy prawnikowi, to zapomnij, że zrobi to za darmo.
nie ma składki ZUS zdrowotnej na usługi związane ze zdrowiem, to jest ściema, opłaty ZUS to ukryty podatek na szlachtę i paniska co żyją pełną gębom frazesów
Jak ja leżałam mojm synem 2 lata temu to pisałam o umorzenie i mi umorzyli a na konic napisałam proszę potraktować powzanie
Może już niektórzy nie pamiętają jak było 30 lat temu, rodzice nie mieli wstępu na oddział y dziecięce, starsze dziecko mogło wyjść do rodzica na widzenie, na oddziale było rano 4-5 pielęgniarek, zastrzyki, kroplówki (nie było wenflonów )pobieranie krwi, karmienie, przewijanie (nie było pampersów ) no i niestety większość czasu dzieci siedziały "bezpiecznie "zamknięte w łóżeczkach. Dałabym i więcej niż 140 zł za możliwość bycia przy chorym dziecku. Pani pisze nie jadłam nie piłam nie myłam się, a kto to niby miał sprawdzać i notować?Trzeba było się myć, herbatę zrobić no i zapłacić.
Jak ja leżałam mojm synem 2 lata temu to pisałam o umorzenie i mi umorzyli a na konic napisałam proszę potraktować powzanie