A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Odeszłaś Matko.
Odeszłaś Matko ode mnie
na niebiańskie łany
Bóg Cię wezwał a ja siedzę
gorzko sobie płaczę,
wiem że na tym świecie matko
już Cie nigdy nie zobaczę.
Moje oczy płoną i żal serce
ściska, Tyś mnie matko wychowała
i jesteś mi bliska.
Już mnie więcej nie zapytasz
jak się dzisiaj czuję?
Twój cień z ziemi znikł na zawsze
lecz ja Cię miłuję.
Pozostaniesz w moim sercu
do końca żywota, pozostały dziś
po Tobie Twoje ziemskie wota
Puste buty i telefon już na zawsze głuchy
stare łóżko a w nim pościel i wielkie poduchy.
Mam wrażenie jakbyś wyszła i za chwilę wrócisz
lecz to spacer bez powrotu, już nigdy nie wrócisz.
Może przyjdziesz do mnie we śnie i ujrzę Twą postać
lecz przed świtem musisz wrócić tu nie możesz zostać
Henryk Siwakowski.
Jeszcze
Jeszcze oczy od łez nie obeschły
po odejściu matki,
i na grobie leżą wieńce i powiędłe kwiatki
jeszcze serce tęsknota i ból mocno ściska
jeszcze widzę Twoja postać bo jesteś mi bliska.
Jeszcze słyszę Twoje słowa, Twoje ciche kroki
jeszcze ciągle Ciebie widzę choć odeszłaś w mroki
jeszcze słyszę Twoją radość że dożyłaś lata
a tu nagle z wielkim bólem los Ci figla spłatał.
I odeszłaś niczym chmurka na błękitnym niebie
Bóg Cię wezwał na swe łany i zabrał do siebie
Chyba uznał że to koniec Twej ziemskiej udręki
że czas spocząć i odpocząć od tej ziemskiej męki.
Jeszcze widzę Twoje oczy smutne i zamglone
siwe włosy i wychudłe ręce spracowane,
pomarszczone szare czoło zmarszczkami zorane,
jeszcze widzę przed oczami Twą mizerną postać
Ty już zeszłaś z tego świata nie możesz tu
zostać.
Możesz patrzeć na tych z góry co płaczą po Tobie
Twoja dusza jest u Pana, - ciało w zimnym grobie
Henryk Siwakowski
Chryzantemy
A kiedy wybuchną złotem chryzantemy
i mgły zasnują ziemskie cmentarze
z uczuciem smutku w ciszy zadumie
pójdziemy jak co roku na ziemskie
cmentarze.
Złożymy hołd naszym najbliższym
co żyli na tej ziemi poprzez długie
lata których kochamy dalej choć odeszli
w pamięci naszej los ich pozaplatał.
Znów powracają piękne wspomnienia
dawna miłość szczęście że aż serce
ściska a znicze migoczą jak oczu powieki
z których wzruszenie słone łzy wyciska.
W mroku widzimy ich smutne oczy rozmazane
twarze dziadka babci matki dziś stoją wspólnie
z nami nad swym grobem dla nich te znicze i
przepiękne kwiatki.
Niech im rozjaśnią mroki wieczne by zawsze
mogli znależć do nas drogę powstałeś z prochów
i w proch się obrócisz jak feniks z popiołów
kiedyś tu powrócisz.
Henryk Siwakowski
OD RANA
Od rana snują się ludzkie tłumy
w ich rękach kwiaty cmentarne
lichtarze idą po woli równym krokiem
i mają smutne kamienne twarze.
Widać oczy od łez czerwone i twarze
jakby wygięte bólem a gdy spotkają
po drodze znajomych choć sztucznie lecz
uśmiechają się do nich czule.
I znowu serca ból im ściska łzy słone płyną
płoną lichtarze wracają dawne piękne
wspomnienia a wokół smutne zbolałe twarze.
Stoją w zadumie nad grobami spuszczone głowy
ściśnięte ręce słowa modlitwy płyną z ich ust
w hołdzie dla zmarłych i w podzięce.
A wokół tylko cienie umarłych i znowu sobie
zadaję pytanie czy warto na tym świecie kopie
kruszyć? bo życie nasze jest takie krótkie
i w nową drogę trzeba wyruszyć.
Henryk Siwakowski
KWIATY ZMARŁYCH
Kołyszą się na grobach
prześliczne chryzantemy
choć tak urocze i dostojne
to kwiaty zmarłych stawiane
im w darze, co roku zdobią groby
najbliższych i upiększają ziemskie
cmentarze.
W różnych odcieniach i kolorach
ich widok dosłownie jest przeuroczy
i mam wrażenie że to nie kwiaty
że to są tylko zmarłych
oczy.
Stęsknione naszych bliskich twarzy
patrzą i lekko się kołyszą
jakby patrzyły na nas wokoło i
nasze modlitwy także słyszą.
A kiedy zimny deszcz zacina
i krople lecą jak kartacze
odnoszę wrażenie że to łzy
że każda dusza gorzko płacze.
Ich szloch choć cichy jakże gorzki
trwać będzie długo nim świt nastanie
dlatego Ciebie dziś cicho prosimy
wieczny odpoczynek racz im dać Panie.
Henryk Siwakowski
CZY JEST
Czy jest piękniejsza pora roku
powiem to po stokrocie przychodzi
w pełnej gamie koloru w purpurze i
rdzawym złocie i tylko cicho wiatr
gra na listkach a one wirują jak
motyle szybują jak ważki nad głowami
czasami spadają za kołnierz na szyję.
I układają złote kobierce w lasach
alejach parkowych jakby wokoło spadł
złoty deszcz wirują wokół głowy i kiedy
patrzę na klony złociste to wyglądają
jak witraże każdy ich listek jest w innym
odcieniu jak witraż w kościelnej farze.
A wszystko białą mgłą osnute tak jakby
chmury zeszły na ziemię w złocistej gali
smutne cmentarze drzemią i świat wokoło
drzemie gdzie nie gdzie migają świeczek
płomyki czuć zapach wosku z dala wśród
najpiękniejszych kolorów ziemi kolejna
jesień się dopala.
A w sercu nostalgia do tych co odeszli
choć wokół śliczne złote kobierce przychodzi
do mnie jak czarna chmura na niebie do ciebie
matko tęskni moje serce.
Kiedy stanę nad twoim grobem i mrok jesienny
świat zasnuje znowu cię ujrzę w blasku świec
i oddech twój matko też poczuję bo to jest jeden
w roku dzień myśli i zdarzeń niepojętych ci co
odeszli wracają znów chociaż na chwilę w ten
dzień Wszystkich Świętych.
Henryk Siwakowski
Przywołuję Ciebie
Przywołuję ciebie matko przybywaj
czekam na ciebie przywitam cię z
pękiem złocistych chryzantem tak
mi dziś blisko do ciebie.
Żeby rozjaśnić mroki twych dróg
zapalę dla ciebie najpiękniejsze znicze
a ilość słów które chcę ci przekazać
na pewno w sercu nie zliczę.
Przybądz i wróć jak ptaki które do
gniazd swych wracają wiosną w ten
dzień dzień Wszystkich Świętych w
odświętną porę radosną.
Choć czas zaciera rany lecz smutek
w sercu dalej się kłębi tyś zostawiła
pustkę po sobie w mym sercu w jego
głębi.
Tak wiele chciałbym ci powiedzieć i
porozmawiać tak wiele bo życie do
przodu gna jak pociąg i było by co
mówic przez trzy niedziele.
A kiedy staniemy nad twoim grobem
dzieci i wnuki całe gremie ty zejdż z
obłoków niczym wiatr i przybądz do
nas na tą ziemię.
Może gdzieś ujrzę twoją schyłą postać
gdzieś pośród grobów gdzie lud drzemie
lecz śladów na ziemi już nie zostawisz
mogę ich szukać choć daremnie.
Henryk Siwakowski
Płoną znicze
Płoną znicze czuć zapach wosku w
półmroku przenikają ludzkie cienie
spuszczone głowy w zamyśleniu
idą niczym postacie głuche i nieme.
Widać ból w sercach który przenika
po każdej twarzy każdej z osobna
gdzieniegdzie płyną z oczu łzy smutku
a w uszach płynie pieśń żałobna.
Znów powracają nasze wspomnienia
i odżywają ludzkie rany bo w każdym
chłodnym cmentarnym grobie leży
ktoś bliski ukochany.
Tu leży babcia a tam siostra ciocia
kuzynka i starszy brat a pod tym dębem
starym dostojnym ojciec i matka co
mnie wydali na ten świat.
Ta ziemia dziś jest śliska od łez wokół
migają jak serca znicze i każdy zadaje
sobie pytanie czemu tak krótko trwa
nasze życie.
I tak co roku przy blasku zniczy snują
się ludzkie tłumy to jest marsz żywych
w hołdzie umarłym chwila refleksji
zadumy.
Henryk Siwakowski
Pochylmy czoła
Pochylmy czoła oddajmy hołd
tym co odeszli od nas na wieki
ich cień na ziemi na zawsze znikł
a śmierć zamknęła im powieki.
Ziemia przykryła nam co najdroższe
tych których kochaliśmy od wielu lat
odeszli na zawsze lecz pozostali w
sercach ojciec i matka siostra i brat.
Zapalmy im dzisiaj jasne wonne znicze
niech im rozjaśnią na wieczność mroki
chociaż ich serca dawno wygasły
znikły postacie umilkły kroki.
Lecz pamięć po nich na zawsze zostanie
dopóki będą bić nasze serca dopóki
ziemia też nas nie pochłonie składamy
im hołd w ukłonie.
Henryk Siwakowski
PŁONĄ ZNICZE.
Pada deszcz płoną znicze
i płyną krople po ludzkich twarzach
zapłonęły znicze jak ludzkie serca
na leśnych grobach i mglistych
cmentarzach.
Wokoło cisza i tylko wiatr
zatańczy z liśćmi na wietrze
wokoło kołyszą się na grobach
dostojne chryzantemy i zapach
spalonego wosku nasyca powietrze.
Choć ból przeminął czas zatarł ślady
zmurszałe krzyże ku ziemi robią skłon
to w sercach naszych pamięć pozostała
choć ziemia na grobach wydała swój
plon.
Ta ziemia wszystkich przyjmie jednako
nieważne czy biedni czy bogaci są
jak matka pierzyną nas otuli
zamieni w proch i wyda nowy plon.
Henryk Siwakowski