A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Ale co to za artykuł tak wygląda praca z ludźmi. W komisjach siedzieli ochotnicy. Tak to już jest.
Panie Sebastianie ja byłam w komisji nocnej w mniejszej miejscowości pod Elblągiem i mialam podobne wrażenia. Również byłam pierwszy raz. Na samym początku zaskoczyło mnie pierwsze zebranie, gdzie na samym początku trzeba wybrać przewodniczącego i pytania "a jakie są obowiązki przewodniczącego" były bez celu, bo usłyszałam "potem o tym opowiem, ale najpierw musimy wybrać", więc ktoś MUSIAŁ się zgłosić, żeby potem dopiero usłyszec o zakresie swoich obowiązków. Pan, który przeprowadzał nam szkolenie sam do końca nie wiedział co i jak ma wyglądać. .. Zaczęliśmy liczyć głosy, sejmik już nas lekko pokonał przez bardzo niewygodne karty i milion nazwisk na jednej karcie. Same gminy, wójt i powiat skończyliśmy o 1 w nocy a sejmik zajął nam 2-3 godziny. .. Protokołów było 8 sztuk po 4 kopie. .. razem 32 protokoły po 4-5 stron. .. na kazdej parawka i podpis, co daje nam ok 144 parawek, 32 podpisy o godzinie 7 rano. .. i do tego milion plomb i kopert, paczek. .. nie wiem jak komisje kończyły szybciej. .. 10h pracy bez sekundy przerwy 300zł i do tego stres i presja czasu. Moim zdaniem przesadzili z liczbą zabezpieczeń. Po co plombowac wszystkie koperty po kolei, które wsadzaliśmy w kolejne zbiorcze koperty również zaplombowane skoro to wszystko wsadzamy do worka, którego UWAGA, PLOMBUJEMY. .. nie wiem czy chciałabym drugi raz być w komisji. .. zbyt dużo procedur ŚREDNIO wyjaśnionych. .. może gdyby szkolenie było bardziej szczegółowe, szczególnie dla przewodniczących. ..
300 zł za 10h to wychodzi 30 zł za godzinę. Sorry ale chyba to nie jest tak źle ? A polak jak zawsze marudzi marudzi i marudzi
Dala mnie bezsensownym było robinie 2 komisji : do głosowania i liczenia głosów. Czego boi się władza. Wielokrotnie uczestniczyłem w wyborach pełniłem różne funkcje. Jak organizował je UM było dużo sprawniej. Łącznik z urzędu w komisji miał największą wiedzę w tym zakresie i czuwał nad sprawnością wyborów. Możliwość sfałszowania wyborów była czysto teoretyczna. Gdy uczestniczyłem nigdy nie miała miejsca jakakolwiek próba kombinacji. Były błędy, ale te zawsze są nieuniknione i były korygowane. Były komisje, które nie mogły zdać protokołu dopóki wszystko nie było ok.
Wszyscy pracujący w komisjach wyborczych zgłosili się dobrowolnie. Za 300 złotych trzeba niestety popracować. Zawsze było ciężko i z tym trzeba się liczyć. Uważam, że i tak dużo zarobili.
W II turze członkowie komisji dostaną 150 zł za nic nierobienie. 21X2018 za 300 zł siedzieli kilka godzin.
Moja znajoma była w komisji, ma 72 lata, nie ukrywała przede mna że robi to dla pieniedzy, bo razem to bedzie 450 złotych do emerytury. Nie bierze sie pod uwagę innych czynników psycho fizycznych. I takich ludzi w komisjach jest wiecej. Czy nie nalezałoby sciślej okreslac kto moze, przedział wiekowy, wykształcenie, itp brac udział w komisjach?
Mam wrazenie ze to szukanie, ,dziury w calym". ..
Panie Sebastianie, niepotrzebnie pisze Pan, że pracował ciężko za 300 złotych brutto. Dieta dla pracownika komisji wyborczej NETTO = BRUTTO. A więc otrzyma Pan (bądź już odebrał w kasie UM) te 300 złotych netto/brutto. Ja też pracowałam w komisji, tyle że nocnej. Nie jest to lekka praca: zmęczenie (w domu byłam o 6 rano), procedur mnóstwo i w takich warunkach o pomyłkę nietrudno. Dodatkowo pracowaliśmy w zmniejszonym o 2 osoby składzie (nie zgłosiły się). Ale ogólnie moje wrażenia są pozytywne: wszyscy pracowali solidnie, nikt się nie wymigiwał, wszyscy życzliwie do siebie nastawieni, choć zmęczenie i nerwówka o 3 nad ranem też były. Wszystko jest kwestią nastawienia, jak ktoś przyszedł mankamentów i problemów szukać, to z pewnością je znajdzie. Ja też byłam ciekawa, jak to wygląda od środka. W sumie, to pożyteczna lekcja demokracji. Przekonałam się, że sfałszować wybory (przynajmniej na poziomie obwodowej komisji wyborczej) - jest bardzo trudno;-) A członkom (a zwłaszcza przewodniczącym) komisji zalecam wcześniejsze zapoznanie się z Uchwałą PKW. Jak się to przeczyta ze zrozumieniem (a da się, naprawdę), to i praca będzie inaczej wyglądała i chaosu nie będzie. Pozdrawiam, do zobaczenia 4 listopada :-)
@AdamJ. - @AdamJ 300 zł za nic nie robienie?? i tylko kilka godzin?? zapraszam do komisji na 2 turę, z chęcią będę z panem siedział i obserwował Pana irytację że musi pan być od 6 do 7 w pełnym składzie, a od 7 do 21 w 7 osób z 8.Od 21 do. .. .no i tu zależy 22,23 mniej więcej znowu cała komisja. Przerwa miedzy czasie to ok 2h (matematycznie 1:45). Czyli wychodzi ok 18zł/h, nie wspomnę o spotkaniu w UM na szkolenie i liczenie kart, a w sobotę odbiór materiałów i szykowanie lokalu wyborczego (suma kolejne 5-6h pracy ale pozwolę sobie o nich zapomnieć i nie będę zmniejszał stawki godzinowej;) ). No i to samo czeka nas w 2giej turze. .. .tyle że za 150 zł, czyli 9zł/h. Odpowiedzialność duża, skupienie maksymalne aby się nie pomylić, petenci bywają bardzo aroganccy i opryskliwi, nie tylko w EG były przypadki wzywania policji do lokali. I to ma być nic? Wiele komisji się posypało więc znajdę dla Pana miejsce nawet koło siebie i razem porobimy NIC! :D