95
23.10.2018

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Ale co to za artykuł tak wygląda praca z ludźmi. W komisjach siedzieli ochotnicy. Tak to już jest.
Zorientowany (2018.10.24)

info

3  
  0
Panie Sebastianie ja byłam w komisji nocnej w mniejszej miejscowości pod Elblągiem i mialam podobne wrażenia. Również byłam pierwszy raz. Na samym początku zaskoczyło mnie pierwsze zebranie, gdzie na samym początku trzeba wybrać przewodniczącego i pytania "a jakie są obowiązki przewodniczącego" były bez celu, bo usłyszałam "potem o tym opowiem, ale najpierw musimy wybrać", więc ktoś MUSIAŁ się zgłosić, żeby potem dopiero usłyszec o zakresie swoich obowiązków. Pan, który przeprowadzał nam szkolenie sam do końca nie wiedział co i jak ma wyglądać. .. Zaczęliśmy liczyć głosy, sejmik już nas lekko pokonał przez bardzo niewygodne karty i milion nazwisk na jednej karcie. Same gminy, wójt i powiat skończyliśmy o 1 w nocy a sejmik zajął nam 2-3 godziny. .. Protokołów było 8 sztuk po 4 kopie. .. razem 32 protokoły po 4-5 stron. .. na kazdej parawka i podpis, co daje nam ok 144 parawek, 32 podpisy o godzinie 7 rano. .. i do tego milion plomb i kopert, paczek. .. nie wiem jak komisje kończyły szybciej. .. 10h pracy bez sekundy przerwy 300zł i do tego stres i presja czasu. Moim zdaniem przesadzili z liczbą zabezpieczeń. Po co plombowac wszystkie koperty po kolei, które wsadzaliśmy w kolejne zbiorcze koperty również zaplombowane skoro to wszystko wsadzamy do worka, którego UWAGA, PLOMBUJEMY. .. nie wiem czy chciałabym drugi raz być w komisji. .. zbyt dużo procedur ŚREDNIO wyjaśnionych. .. może gdyby szkolenie było bardziej szczegółowe, szczególnie dla przewodniczących. ..
nocka (2018.10.24)

info

4  
  0
300 zł za 10h to wychodzi 30 zł za godzinę. Sorry ale chyba to nie jest tak źle ? A polak jak zawsze marudzi marudzi i marudzi
marudaaaaaaaaaa (2018.10.24)
Dala mnie bezsensownym było robinie 2 komisji : do głosowania i liczenia głosów. Czego boi się władza. Wielokrotnie uczestniczyłem w wyborach pełniłem różne funkcje. Jak organizował je UM było dużo sprawniej. Łącznik z urzędu w komisji miał największą wiedzę w tym zakresie i czuwał nad sprawnością wyborów. Możliwość sfałszowania wyborów była czysto teoretyczna. Gdy uczestniczyłem nigdy nie miała miejsca jakakolwiek próba kombinacji. Były błędy, ale te zawsze są nieuniknione i były korygowane. Były komisje, które nie mogły zdać protokołu dopóki wszystko nie było ok.
elbong (2018.10.24)

info

5  
  0
Wszyscy pracujący w komisjach wyborczych zgłosili się dobrowolnie. Za 300 złotych trzeba niestety popracować. Zawsze było ciężko i z tym trzeba się liczyć. Uważam, że i tak dużo zarobili.
AnnaL. (2018.10.24)

info

3  
  4
W II turze członkowie komisji dostaną 150 zł za nic nierobienie. 21X2018 za 300 zł siedzieli kilka godzin.
AdamJ. (2018.10.24)
Moja znajoma była w komisji, ma 72 lata, nie ukrywała przede mna że robi to dla pieniedzy, bo razem to bedzie 450 złotych do emerytury. Nie bierze sie pod uwagę innych czynników psycho fizycznych. I takich ludzi w komisjach jest wiecej. Czy nie nalezałoby sciślej okreslac kto moze, przedział wiekowy, wykształcenie, itp brac udział w komisjach?
(2018.10.24)

info

8  
  1
Mam wrazenie ze to szukanie, ,dziury w calym". ..
(2018.10.24)

info

2  
  3
Panie Sebastianie, niepotrzebnie pisze Pan, że pracował ciężko za 300 złotych brutto. Dieta dla pracownika komisji wyborczej NETTO = BRUTTO. A więc otrzyma Pan (bądź już odebrał w kasie UM) te 300 złotych netto/brutto. Ja też pracowałam w komisji, tyle że nocnej. Nie jest to lekka praca: zmęczenie (w domu byłam o 6 rano), procedur mnóstwo i w takich warunkach o pomyłkę nietrudno. Dodatkowo pracowaliśmy w zmniejszonym o 2 osoby składzie (nie zgłosiły się). Ale ogólnie moje wrażenia są pozytywne: wszyscy pracowali solidnie, nikt się nie wymigiwał, wszyscy życzliwie do siebie nastawieni, choć zmęczenie i nerwówka o 3 nad ranem też były. Wszystko jest kwestią nastawienia, jak ktoś przyszedł mankamentów i problemów szukać, to z pewnością je znajdzie. Ja też byłam ciekawa, jak to wygląda od środka. W sumie, to pożyteczna lekcja demokracji. Przekonałam się, że sfałszować wybory (przynajmniej na poziomie obwodowej komisji wyborczej) - jest bardzo trudno;-) A członkom (a zwłaszcza przewodniczącym) komisji zalecam wcześniejsze zapoznanie się z Uchwałą PKW. Jak się to przeczyta ze zrozumieniem (a da się, naprawdę), to i praca będzie inaczej wyglądała i chaosu nie będzie. Pozdrawiam, do zobaczenia 4 listopada :-)
wiewiór (2018.10.24)

info

6  
  0
@AdamJ. - @AdamJ 300 zł za nic nie robienie?? i tylko kilka godzin?? zapraszam do komisji na 2 turę, z chęcią będę z panem siedział i obserwował Pana irytację że musi pan być od 6 do 7 w pełnym składzie, a od 7 do 21 w 7 osób z 8.Od 21 do. .. .no i tu zależy 22,23 mniej więcej znowu cała komisja. Przerwa miedzy czasie to ok 2h (matematycznie 1:45). Czyli wychodzi ok 18zł/h, nie wspomnę o spotkaniu w UM na szkolenie i liczenie kart, a w sobotę odbiór materiałów i szykowanie lokalu wyborczego (suma kolejne 5-6h pracy ale pozwolę sobie o nich zapomnieć i nie będę zmniejszał stawki godzinowej;) ). No i to samo czeka nas w 2giej turze. .. .tyle że za 150 zł, czyli 9zł/h. Odpowiedzialność duża, skupienie maksymalne aby się nie pomylić, petenci bywają bardzo aroganccy i opryskliwi, nie tylko w EG były przypadki wzywania policji do lokali. I to ma być nic? Wiele komisji się posypało więc znajdę dla Pana miejsce nawet koło siebie i razem porobimy NIC! :D
Członekkomisji (2018.10.24)