12
18.01.2018

A moim zdaniem... (od najstarszych)

U mojej mamy była to już kwestia kilku dni. To straszne, wiedzieć że najbliższa osoba umrze. Naprawdę nie zajęłaby tego miejsca w hospicjum na długo, a przynajmniej na sam koniec miałaby należytą opiekę. Dlatego tak jak pisałam w mojej pierwszej wypowiedzi w hospicjum był mężczyzna, który wedlug nie wiem jakim sposobem znalazł sie tam. Skoro chemia wykazywała u niego pomyślne rokowania. I tak jak on opowiadał, to miejsce było dla niego hotelem. Był zza Elbląga, przychodził na chemioterapie i tam wracał. Hospicjum bylo dla niego hotelem. Tam dostawał wyżywienie, miał gdzie spać. Dlatego jakiś żal jest, że ktoś naprawdę potrzebujący tego miejsca tam nie dostaje.
Malwwinna (2018.01.19)
Pani Aneta... bogini, cud, piękność... :)
Marcin G. (2018.01.19)

info

1  
  2