A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
.. .mam psa od zawsze (nieraz 2) tj. od czasow szkoly sredniej. Ostatnio poszukuje pieska, przyjaciela, czlonka rodziny. "Mila" pani od adopcji w schronisku robila wszystko, zeby mnie zniechecic. Zaznaczam, ze to nie byla moja pierwsza wizyta w elblaskim schronisku. Udalo jej sie to. Tak niemilego personelu nie spotkalem nigdzie, a zjezdzilem kilka schronisk. Ostatecznie adoptowalem psa 2-letniego od rodziny. Jestem bardzo zadowolony. Nie polecam elblaskiego schroniska do adopcji. Personel nie kieruje sie dobrem zwierzat.
100% prawdy ktos napisal. Personel pracuje za kare!
Nie wnikam juz ile darczyncow przynosi darmowe jedzenie, pomoc 1% a tu takie poszanowanie zainteresowanego i zerowa pomoc w samym znalezieniu zwierzakowi domku. .. Tak to jest jak ma sie za dobrze. .. ..
@kocia-mama - Nafukany personel to norma tam. ..
@krzyhu - Popieram! ale kiedy ostatnim razem to ja rozpętałam burze pod jakimś innym artykułem na ten temat skasowano wszystkie moje komentarze.
Trochę puste i smutne te przemyślenia tylko ładne i rasowe pieski i kotki się chce a te stare i kalekie to mogą zdychać w klatkach schroniska.
Ja akurat zareagowałam na zgłoszenie wystawione na fb przez schronisko odnośnie adopcji kociaków i absolutnie nie było żadnego problemu. Zwierzaki były w domu tymczasowym u pracownika schroniska, miałam okazję je obejrzeć, nikt nie robił problemów, w schronisku należało zgłosić się do weterynarza, który jeszcze dokładnie zbadał zwierzęta i wskazał w jaki sposób należy je pielęgnować, kolejna wizyta również w schronisku u weterynarza - jak się koty chowają. Wszyscy bardzo mili i kompetentni, podczas wizyt jak zdażyło mi czekać chwilę w kolejce to każda napotkana osoba była chętna do rozmowy i opowiadania o schronisku. Ja szczerze polecam i radze się nie zniechęcać tym co tam nie byli, a mieliby zmienić zdanie po tym artykule.
W moim przypadku nie bylo najmniejszych problemów z adopcja psa. Cierpliwie wskazywano mi psy i bardzo dobrze poradzono. Nauczona doświadczeniem zdałam się całkowicie na Pania ze schroniska, ktora dobrała nam psa idealnie.
Już 4 rok mamy pieskę adoptowaną ze schroniska. Nie było i nie ma żadnych problemów. Cieszymy się, że ją mamy, a i suńka okazuje nam swoje bezgraniczne przywiązanie. Schroniskowi-dobrze, że jesteście.
Witam sama spotkałam się z arogancją tych pań co tam pracują kiedy chciałam zaadoptować pieska, panie zamiast robić wszystko żeby zwierzęta znalazły dom to wręcz ODRADZAJĄ co mija się z celem. Nie jestem pierwszą osobą z taką opinią bo tak samo byli traktowani inni. Byłam świadkiem jak do jedzenia dawali psom surowe korpusy od kurczka porozrzucane w kojcach a fetor jaki się unosił był nie do zniesienia apeluję o odpowiednie służby o kontrolę do schroniska. Dziwi mnie tylko że kierownik tego nie WIDZI.
I zaczęło się ! W PR I mówili dziś że Ministerstwo Rolnictwa planuje wprowadzenie przymusowego czipowania psów i kotów!!! A co z ochrona danych ????? Jakaś firma będzie znała mój adres pesel itp. !!!!!