Mecenas Lech Obara, który reprezentuje przed sądem również innych pracowników Biedronki poszkodowanych przez Jeronimo Martins, mówił ostatnio, że jest niemal pewien, iż sprawa Bogusławy T. zakończy się jej wygraną. - Nie ma tu żadnych wątpliwości, że kobieta jako kasjerka pracowała w godzinach nadliczbowych i wykonywała wiele innych prac, które z obsługą klientów sklepu miały niewiele wspólnego - mówił Obara.
Podczas ostatniej rozprawy zeznawała koleżanka z pracy Bogusławy T.: - Każdy kasjer w godzinach pracy i po godzinach rozkładał towar z tirów, przebierał warzywa albo sprzątał sklep. I każdy był w pracy co najmniej o dwie godziny dłużej niż przewidywała to jego umowa o pracę - opowiadała.
Na środę sąd zaplanował przesłuchanie tylko jednego świadka.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter