Zapach alkoholu od dozorowanego poczuł oficer dyżurny jednostki. Wcześniej widział, jak Leszek W. podjeżdżał pod budynek komendy rowerem, który zostawił przed drzwiami. Zaskoczony i oburzony mężczyzna nie chciał wykonywać poleceń policjantów. Uparcie twierdził, że nie jechał rowerem, próbował oddalić się z jednostki. Przebadany na zawartość alkoholu „wydmuchał” ponad dwa promile. Kontrolującym go policjantom powiedział, że wypił cztery litry piwa. Leszek W. noc spędził w policyjnym areszcie. Czeka go rozprawa w trybie przyspieszonym. Za jazdę na rowerze w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do roku więzienia.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter