UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Znam podobny przypadek, gdy rower prowadził właściciela do domu. Facet zaliczył 3 miesiące na koszt podatników, został wyszkolony w grypserze, i innych naukach przydatnych za bramą... Czy to nie chore? Gdyby zamiast jak wyżej, obkosił rowy przy drogach, lub wykonał inne prace na rzecz społeczności lokalnej, nie uległ by deprawacji i pożytek był by podwójny. Zaoszczędzono by pieniądze podatników, a miejsce by czekało na tzw "elbląga", jak określa się łysych z wyboru w Polsce.