Witold P. przyznał się do winy. Podczas przesłuchania powiedział, że chciał zabić żonę i siebie ze względu na trudną sytuację materialną swojej rodziny. Oboje małżonkowie od dłuższego czasu nie mieli pracy.
- Chciałem, żebyśmy się już nie męczyli - powiedział w prokuraturze.
55-latek uderzył żonę obuchem siekiery w głowę wczoraj rano, gdy ta jeszcze spała. Uderzył lekko. Kobieta obudziła się i zaczęła krzyczeć. Mężczyzna uciekł. Wanda P. trafiła do szpitala z niegroźną raną głowy, zaś jej mąż do Policyjnej Izby Zatrzymań.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter