Wczoraj (30 października) około godziny 12 kobieta w wieku 30 lat zaczepiła starsze małżeństwo. Wracali oni z przystanku autobusowego na rogu ul. Płk Dąbka-Piłsudskiego. Przedstawiła się jako daleka kuzynka z Francji. Mężczyzna ma rodzinę we Francji, dlatego nic nie podejrzewał. Kobieta poszła z małżeństwem do ich mieszkania, a tam opowiedziała im historię, że wygrała dużo pieniędzy w totolotka i część chciałaby im dać, gdyż z całej rodziny najbardziej lubi właśnie ich. Kiedy wręczyła im już zwinięte w rulon banknoty euro, powiedziała jednak, że chciałaby za nie złotówki. Najpierw chciała 5000 zł, a kiedy zobaczyła, że pokrzywdzeni mają więcej, poprosiła o 8000 zł. Starsza pani miała jedynie 7000 zł i wszystko oddała kobiecie. Ta, w zamian, włożyła jej do portfela jak mówiła 5000 euro i w prezencie dała im jeszcze dwie bransoletki koloru złotego, które od razu założyła im na ręce. Oszustka zaraz potem opuściła ich mieszkanie mówiąc, że się spieszy, gdyż jest w Elblągu przejazdem. Kiedy wyszła, pokrzywdzona zauważyła, że w portfelu ma jedynie 60 euro zamiast obiecanych 5000 euro. Wtedy małżeństwo zorientowało się, że padło ofiarą przestępstwa.
Sytuację przedstawiamy po to, by przestrzec starsze osoby przed takimi właśnie oszustami, bazującymi często na dobroci starszych ludzi. Ponadto apelujemy do osób, które pomagają i zajmują się osobami starszymi o rozmowy z nimi i przestrzeganie przed takimi zdarzeniami. Warto takiej osobie przeczytać lub opowiedzieć o takich sytuacjach. Jeżeli mamy wątpliwości poradźmy się kogoś z rodziny. Zadzwońmy pod znany nam numer i zweryfikujmy informacje lub też pod 997. Policjanci z pewnością przyjadą wylegitymują i sprawdzą, czy nie mamy do czynienia z oszustami.
asp. Katarzyna Trochimczuk, Zespół Prasowy KMP w Elblągu
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter