Kradzieży nie było

3
08.01.2007
Matka i syn - mieszkańcy podłódzkiej miejscowości, zgłosili elbląskim policjantom kradzież nissana. Okazało się, że historię zmyślili, bo kobieta miała problemy ze spłatą kredytu zaciągniętego na samochód.
W sobotę (6 stycznia) do elbląskiej komendy zgłosiła się 38-letnia Violetta P. Stwierdziła, że wraz z 18-letnim synem przejeżdżała przez Elbląg. Znała miasto, więc postanowiła zrobić tu zakupy. Wartego 100 tys. zł nissana quest miała zaparkować na parkingu hali targowej przy ul. Grunwaldzkiej. Po powrocie ze sklepu samochód rzekomo skradziono. Okazało się, że wydarzenia przebiegły nieco inaczej. Kobieta wraz z synem przyjechali do Elbląga - i to jedyny prawdziwy element tej historii. Rozbieżności w zeznaniach zarówno matki, jak i jej syna Władysława P., były tak duże, że pojawiły się wątpliwości co do faktu samej kradzieży. Policjanci prowadzący sprawę sięgnęli do zapisu monitoringu wizyjnego miasta. Postanowili sprawdzić, czy we wskazanych godzinach widziany był w rejonie podanym przez zgłaszających nissan quest. Kamera uchwyciła zgłaszających - tyle, że jadących fiatem punto. Kobieta w końcu przyznała, że wymyśliła kradzież, ponieważ miała problemy ze spłatą kredytu zaciągniętego na samochód. Violetta P. oraz jej syn Władysław P. zostali zatrzymani w policyjnym areszcie. Dzisiaj usłyszą zarzuty złożenia zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie oraz składanie fałszywych zeznań. Grozi im kara do trzech lat więzienia.
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

normalnie jak w filmie dejavu. ale sprzęt. brawo
z (2007.01.08)

info

0  
  0
normalnie strach zglaszac zawiadomienie o kradziezy bo i tak niewierza ;p
DaReCzEk (2007.01.08)

info

0  
  0
no i bardzo dobrze bo my potem za nich wieksze AC płacimy do więzienia z nimi.
kierowca (2007.01.08)

info

0  
  0