Dyskotekowe złodziejki

7
30.11.2006
Dwie młode kobiety okradały bawiących się w nocnych klubach mężczyzn. Ich łupem padały telefony komórkowe. Wczoraj (29 listopada) złodziejki wpadły w ręce policji.
23-letnia Anna L. oraz jej koleżanka 19-letnia Dagmara D. często odwiedzały lokale rozrywkowe w mieście. Chodziły głównie do klubów przy ul. Teatralnej oraz Królewieckiej. Tam, wykorzystując nieuwagę właścicieli komórek, zgarniały do torebek pozostawione na stole aparaty. - Zdarzało się również, że podchodziły do młodych mężczyzn znajdujących się najczęściej pod wpływem alkoholu i, wykorzystując kobiecy urok, pożyczały na moment telefony komórkowe, a następnie znikały - mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego elbląskiej policji. - Oczywiście drugi raz w tym samym lokalu już się nie bawiły. Młode kobiety zostały zatrzymane wczoraj (29 listopada). Anna L. przyznała się do kradzieży pięciu telefonów, jej koleżanka miała pomagać w trzech kradzieżach. Kobiety poddały się dobrowolnie karze zaproponowanej przez prokuraturę. W przypadku Anny L. wyniosła ona 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Dagmarze D. zaproponowano karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Koleżanki zostały także zobowiązane do naprawienia szkód.
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

co za g...s...
(2006.11.30)

info

0  
  0
gaik tez tak robil
(2006.11.30)

info

0  
  0
Okazja czyni zlodzieja.
Pamietliwy (2006.12.01)

info

0  
  0
No nie Co za typiary, Ale koleżanki sie popisałyście. Po prostu Jedna wielka ŻENADA!!! Pozdro
Agaśka (2006.12.01)

info

0  
  0
Hehe no dziewczynki bravo bravo..te telfony to chociaz jakies dobre byly?ze bylo warte zachodu?;)a chlopacy wstyd zeby tak sie dac zrobic w ..... dziewczyny gora!! ;P narq
Iziaczek (2006.12.01)

info

0  
  0
jakie "kluby" takie towarzystwo sie w nim bawiace.
H[s]z (2006.12.02)

info

0  
  0
Co racja to racja. Zawsze powtarzam, że najlepszą miejscówką do "spożywania" są wszelkiego rodzaju plenery, jak np. parki, skwery, osiedla. Ewentualnie, gdy jest zimno można udać się do cieszących się lokalną renomą barów typu "bistro", ulokowanych na każdym niemal osiedlu. W klubie jest drogo, głośno i na dodatek kradną. Wiem, że te całe "clubbingi" to pewien rodzaj lansu, niemniej jednak polecam "zejście do podziemia". Tam też może być sielsko i wesoło, a jedyny ewentualny nieprzewidziany odpływ gotówki to mandaty ;), ale to tylko dodaje adrenaliny. Gorąco polecam.
pan Janek (2006.12.02)

info

0  
  0