Dilerzy nie przyznają się do winy

27.09.2001
- Obawiam się o swoje zdrowie i życie. Grożono mi - wyznał przed sądem Adam G., dzięki którego zeznaniom udało się zatrzymać policji cztery osoby oskarżone teraz o handlowanie narkotykami w Elblągu.
Czwórka oskarżonych o rozprowadzanie narkotyków to: Przemysław K., Jarosław K., Rafał D. i Tomasz M. Tylko jeden z nich - ostatni wymieniony - był wcześniej karany za posiadanie substancji odurzających. Podczas dochodzenia tylko Adam G. przyznał się do winy i obciążył zeznaniami swoich kolegów. Składając wyjaśnień mówił, że narkotyki kupował najpierw od Rafała D., a potem od Przemysława K., Tomka M. i Jarosława K. Sam również zażywał narkotyki, ale jak twierdzi - nie jest uzależniony. Wyznał również, że obawia się o swoje życie. - Obawiam się oskarżonych i ich znajomych - stwierdził. Pozostała czwórka zamieszana w aferę narkotykową nie przyznaje się do winy. Przemysław K. oznajmił, że tylko raz wskazał Adamowi G. Osoby, od których można kupić narkotyki. Jarosław K.: - Nie wiem kto to jest Adam G., nie znam go i nigdy nie handlowałem narkotykami. Rafał D.: - Czuję się pomówiony przez Adama G. Nie przyznaje się do winy, nie sprzedawałem narkotyków. Tomasz M.: - Nie przyznaje się. Zostałem pomówiony. W środę przed sądem swoje wcześniejsze zeznanie odwołał Przemysław K., syn wysoko postawionego oficera elbląskiej policji. W zeznaniach tych obciążał Rafała D., twierdząc, że to do niego posłał Adama G. po zakup narkotyków. - To nie był Rafał D. Nie znam tych chłopaków, których wskazałem Adamowi G. - powiedział przed sądem. - Dlaczego więc zeznał oskarżony na policji, że to był Rafał D.? - pytał sąd. - Byłem zdenerwowany i nie przemyślałem tego - odpowiedział Jarosław K. Podczas rozprawy ujawniono również list Rafała D. do kolegi. W tym liście D. obciążą Przemysława K. "Wszyscy na osiedlu wiedzą, że to u niego można kupić narkotyki" - cytowała fragmenty listu prowadząca sprawę sędzia Ewa Mazurek. - Byłem zdenerwowany pisząc ten list - wyjaśnił Rafał D. dodając, że to co napisał, nie jest prawdą. Sąd zauważył, że oskarżeni "idą w zaparte" i tylko pogarszają swoją sytuację. Kolejna rozprawa w listopadzie. Zobacz także: "Dilerzy na ławach oskarżonych"
AP

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter