Wysadzili komin mleczarni. Zobacz film! (aktualizacja)

23
28.03.2015
Zaledwie kilka sekund trwało wysadzanie komina przy ul. Bema. O godz. 13 ładunki wybuchowe odpalili saperzy z Gdańska. Komin był jednym z ostatnim obiektów, przypominającym o tym, że przez ponad sto lat w tym miejscu działała mleczarnia. Wkrótce powstanie tu osiedle mieszkaniowe. Zobacz film oraz zdjęcia.
Za wysadzanie komina odpowiedzialna była firma Explosive z Gdańska. O przygotowaniach i samej akcji opowiedział nam jej szef, Piotr Bik: - W obrębie komina założyliśmy 67 ładunków materiału wybuchowego, łącznie 5,5 kilograma dynamitu – zapowiadał około godziny 12. - Wybuch będzie jednorazowy tzn. wybuchną wszystkie ładunki w tym samym czasie. Komin powinien przewrócić się w kierunku placu budowy. Z uwagi na najbardziej niebezpieczne elementy, czyli odłamki, falę uderzeniową szkodliwą dla ludzi, nadmierny hałas zbudowaliśmy specjalną osłonę.
   - Komin ma 41 metrów wysokości, jest w miarę stabilny, niepopękany – komentował dalej. - Teren po starej mleczarni jest bezpieczny. Za plecami mamy park i jedynym kłopotem będzie przekonanie ludzi, by na czas wysadzania wycofali się z terenu zielonego. Wystawimy więc pięć posterunków ochrony, będzie też dźwięk syren zwiastujący wybuch. Sam wybuch to ułamek sekundy, natomiast przewrócenie komina potrwa maksymalnie 15 sekund - kontynuował Piotr Bik. - Technikę można porównać z łamaniem drzewa. Po kominie zostanie kupa gruzu, który właściwie do niczego się nie nadaje – prognozował. - Cegła, przez lata wystawiona na działanie toksycznych związków węgla, może posłużyć co najwyżej jako surowiec pod parking czy drogę leśną.
   - O akcji wysadzania komina, zgodnie z przepisami, powiadomiliśmy m.in. policję, straż pożarną, straż miejską, nadzór budowlany - wyjaśniał Piotr Bik. - Wcześniej wykonaliśmy projekt, który został zatwierdzony w urzędzie. Przez 25 lat wysadzania wszystko przebiegało zgodnie z projektem, ale zawsze musimy liczyć się z możliwością upadku obiektu w innym miejscu niż planowany – dodał z ostrożnością.
   Dziś jednak wszystko przebiegło zgodnie z planem.
   To nie pierwsza wizyta gdańskiej firmy zajmującej się pracami wyburzeniowymi i minerskimi w Elblągu.
   - Zaczynaliśmy w latach 90. na terenie browaru, wtedy EB – wspominł Piotr Bik. - Wysadzaliśmy tam mnóstwo urządzeń. Największym elementem był budynek przedszkola zakładowego i strop w schronie przeciwatomowym, który był usytuowany pod biurowcem. Strop był strasznie silny. Z kolei w rejonie ul. Skrzydlatej, a także w pobliżu teatru wysadzaliśmy elementy dla sieci ciepłowniczej. Rozminowywaliśmy teren w rejonie Nowej Holandii, a podczas budowy „siódemki” także teren od Kazimierzowa do wylotu na Pasłęk – wyliczał. - W Elblągu mieliśmy także jedną z ciekawszych robót - dodał. - Rozbijaliśmy skarbiec w banku, bo wybudowano go z błędnym założeniem. Do pomieszczenia, gdzie przechowywane były pieniądze worki z gotówką trzeba było wnosić po schodach. Firma, która bank przejęła wydała więc wyrok na skarbcu. To była trudna praca - przyznał po latach Piotr Bik. - Beton bankowy jest zbrojony, a dodatkowo miały ocaleć drzwi pancerne do skarbca, które ważyły 3,5 tony. Ładunki umieszczaliśmy licznie, po 5 gramów, jak przyprawę do zupy. Kosztowało nas to mnóstw zdrowia, bo kurz w pomieszczeniu nie ma się gdzie rozejść, gazy są rakotwórcze więc musieliśmy tę robotę odchorować.
   Mimo, że to trudna i niebezpieczna praca Piotr Bik marzył o niej od dziecka i swojego wyboru nigdy nie żałował.
   - Miałem 15 lat, gdy zobaczyłem, jak starsi koledzy w piaskownicy mieszali saletrę potasową z cukrem i robili różne inne wynalazki - wspominał. - Spodobało mi się i zapadła decyzja, by przestawić się na tematy saperskie. Wymyśliłem, że pójdę do szkoły wojskowej, bo nie wiedziałem, że są i cywilne kierunki. Dziś taki właśnie bym wybrał. No, ale trudno. W wojsku byłem krótko, bo po zmianie ustroju założyłem jedną z pierwszych w Polsce firm saperskich. I robię to, co lubię, mimo, że to zawód stresujący, który zżera nas od środka. Zawsze przecież coś może pójść nie tak - zakończył Piotr Bik.
   
A

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
to pewnie zrobiły zielone ludziki !!!!
(2015.03.28)

info

0  
  0
nagrali na wideo i sprzedadza do jakiegos filmu jako kadr
(2015.03.28)

info

3  
  0
r. i. p. esm
Eg (2015.03.28)

info

9  
  0
Nic specjalnego WTC o wiele efektowniej wysadzili.
(2015.03.28)
Jesteś idiotą i tyle ci powiem!
(2015.03.28)
Po nas. .też nic nie zostanie. .. .ponad sto lat. .. .i nie zostało nic po mleczarni. .a co na to konserwator zabytków? wytrzymają. ..
REWI (2015.03.28)
Tak wyglada upadek miasta z wszelkiego rodzaju przedsiebiorczosci, zakladow pracy. .. MPO zaoraja, Mleczarnia padla, Zaklady miesne padly, Zamech padl. .. po nim zostalo juz naprawde niewiele. ..
misiorysiopysio (2015.03.28)

info

26  
  2
KURDE!!!!! Czemu wczesniej info nie było??? Ja pitole taki spektakl przegapić!!
Argon (2015.03.28)

info

8  
  2
zawsze do wysadzania przyjeżdżali saperzy z Braniewa. Celowo polikwidowali jednostki żeby rusek wszedł w Polskę jak w masło.
Opiniotwórca (2015.03.28)

info

10  
  3
Opiniotwórca, przestań jarać to zioło.
(2015.03.28)

info

4  
  3



Reklama X