Urodziła góra mysz (copiątkowy felieton Marii Kasprzyckiej)

42
19.07.2019
Urodziła góra mysz (copiątkowy felieton Marii Kasprzyckiej)
Maria Kasprzycka (fot. archiwum prywatne)
Biuro prasowe Urzędu Miejskiego poinformowało nas, że po dwóch latach od powodzi, która zniszczyła czerwony szlak w Bażantarni, doszło do spotkania w sprawie jego odbudowy. Inicjatorem tego wiekopomnego wydarzenia był nie kto inny, jak sam ojciec naszego miasta, który zaprosił pana wojewodę i szefową oddziału gdańskiego Wód Polskich, by się poprzekomarzać, kto co mógłby zrobić.

Ostatni raz wyrwało mnie tak z butów, kiedy moje dzieci kłóciły się o sprzątanie swojego pokoju. Były wprawdzie wtedy małe i trwało to tylko kilkanaście minut, ale przebiegało podobnie. Więc skoro mnie już wyrwało, osobiście udałam się do Bażantarni zobaczyć wagę problemu, a przy okazji otoczenie muszli koncertowej - jedynej, którą miasto posiada.
   Osłupiałam, bowiem ujrzałam to, na co przedtem nie zwracałam uwagi ciesząc oczy zniewalającą przyrodą. Zaniedbanie. Sterczące betonowe podpory pod ławki, prawdopodobnie poniemieckie, bo beton umieli robić dobry jak rzymianie. Ale desek na ławki już brak. Musi być naprawdę źle, skoro nie stać miasta na kilka desek. Po zboczach za to pełzną stopnie, które pozostawili po sobie dawni gospodarze. Generalnie smutek, podobnie jak na terenie basenu czy amfiteatru. Ślady dawnej solidności zderzające się ze współczesnym partactwem. Nierówny tor wrotkarski, rozpadająca się nawierzchnia mostów na rzece Elbląg, wiadukt bez przejścia dla pieszych, zamykane co chwila CRW itd., itp., itd. Dorzucę jeszcze antypromocję miasta w Krynicy Morskiej – wypłowiała i brudna reklama, żeby przypadkiem turyści przebywający na Mierzei nie wpadli na pomysł zawitania do Elbląga. Niestety przypomniało mi to wypowiedź brytyjskiego premiera Lloyda Georga: „ Oddać Polakom śląski przemysł to jak dać małpie zegarek”. A my dzisiaj musimy to tak tragicznie potwierdzać. Elbląskie zegarki udało się zepsuć w pełnym komplecie.
   Na szczęście mózgi gabinetowe potrafią wszystko przekuć w sukces. Dlatego właśnie budują przekaz w stylu „wyremontowaliśmy muzeum” albo „urzędnicy źle przygotowali przetarg”, bo jako wytrawni politycy wiedzą, że „ciemny lud to kupi”. Ja nie kupuję i nie jestem w tym odosobniona. Cieszę się więc nieukrywaną i żywiołową, w pełni zasłużoną zresztą, niechęcią pana Wróblewskiego do mnie. W tej radości dedykuję mu konstatację cara Mikołaja I: „Znam tylko dwa typy Polaków: tych, którzy się zbuntowali przeciwko mnie, i tych którzy pozostali mi wierni – jednych nienawidzę, drugimi gardzę.”. Jestem zdecydowanie zwolenniczką pierwszej opcji. Choć przyznać muszę, że szczerze współczuję prezydentowi z powodu komunikacyjnego kryzysu. Bo to już pękający wrzód, który może stać się kamyczkiem uruchamiającym całą lawinę. Ogonem pod dywan tego się już nie zamiecie.
   Obiecałam sobie co prawda, że dzisiaj polityki nie będzie, ale muszę małe co nieco wtrącić. Nigdy w życiu nie będę już gdziekolwiek i w jakichkolwiek strukturach kandydować. Z bardzo prostego powodu. Przekonałam się osobiście i w pełni zgadzam z opinią Bismarcka, że oglądanie polityki od kuchni podobnie działa jak obserwowanie produkcji parówek – zniechęca na całe życie. A że na świstaka też się nie nadaję, nie potrafię g... w sreberka pakować i jako czekoladki serwować, nie jestem w stanie mówić i robić bezmyślnie, co mi organizacja każe – jestem z założenia osobą z polityki wykluczoną.
   I pewnie pozostanę w wyborach sejmowych wierna tej biednej Koalicji Obywatelskiej, która ze wszelkich sił chce mnie do siebie zniechęcić, ale odzyskanej wolności za żadne pieniądze nie oddam, a komentować naszą elbląską rzeczywistość będę, bo mogę. I mam do tego pełne prawo, bo to, co do mnie należało, w życiu swoim zrobiłam.
   I każdego dnia Bogu dziękuję, że mam to za sobą i nic już nie muszę. Jak ten 300-kilogramowy wróbelek. Co robi bowiem 300-kilogramowy wróbelek? Co chce. A gdzie śpi? Gdzie chce. Dlatego na kolejny felieton zapraszam za tydzień. Tym razem będzie o strachu.

Maria Kasprzycka, elblążanka

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Pani skoro to tylko kilka desek do tej ławeczki to kup te dwie deseczki przykrec i sie czyms pochwal. Gadac kazdy moze a robic nie ma komu.
(2019.07.19)

info

37  
  51
jak nie Wcisła to ta pani
(2019.07.19)

info

26  
  16
Cytuję doktora nauk byłego wieloletniego dyrektora i polityka. .. ". .. .Ostatni raz wyrwało mnie tak z butów, kiedy moje dzieci kłóciły się o sprzątanie swojego pokoju. .. ." dokąd świat zmierza. .. .. ? Przez lata przemilczenia doprowadziły do takiego oświecenia? Dobre!
Kat_Na_Idiotów (2019.07.19)

info

16  
  13
i tak przy okazji daszku nad łódka podarowaną dla muzeum, która grała w filmie nie można było postawić z kilku desek i kawałka papy aby dziur w niej nie było od warunków atmosferycznych bo ". .. taki mamy klimat. .. " ?!?!
Do.,doktora.,nauk (2019.07.19)

info

16  
  5
Cytuję ". .. mózgi gabinetowe potrafią wszystko przekuć w sukces. Dlatego właśnie budują przekaz w stylu „wyremontowaliśmy muzeum” albo „urzędnicy źle przygotowali przetarg”, bo jako wytrawni politycy wiedzą, że „ciemny lud to kupi”. .. ." czyżby pani oceniała swoja miara znając sposoby działania z doświadczenia?
ZDUMIONY (2019.07.19)

info

22  
  10
Ok., Złociutki. Tylko się zdecyduj - pisać czy nie pisać? No bo sporo racji masz. Całego PO na klatę nie biorę, ale mea culpa czemu nie. I niech Wam będzie - dwie deseczki zorganizuję. A co tam. Może ktoś się przyłączy?
Maria Kasprzycka (2019.07.19)
Słabe to strasznie i takie jednostronne. Spodziewałem się czegoś lepszego po osobie z tytułem naukowym. Jakiś podpowiedzi, rozwiązań, inwencji, działania projektującego czy innowacji. A tu mamy to co mamy. Szanowna Pani doktor, od osoby z doktoratem chciałbym czegoś więcej niż tylko słaby komentarz do tego co wszyscy wiemy i widzimy. Cyt. "Osłupiałam, bowiem ujrzałam to, na co przedtem nie zwracałam uwagi". .. .Taka światła osoba i wcześniej nie zauważyła skali problemów w Bażantarni? Biedny ten Elbląg
Sasza (2019.07.19)

info

36  
  10
niesmaczne zakończenie. może i ma Pani prawo do wyrażania swoich opinii, ale jednak brakuje mi tu taktu. mogę się z Panią zgadzać lub nie - w tej kwestii to nieistotne. portel - słabo, że naczelny czy wydawca coś takiego dopuszcza do publikacji
(2019.07.19)

info

19  
  7
Pani Mario, pisze pani świetnie, aczkolwiek tematyka mało ciekawa. Dewastacja obiektów publicznych to rzecz normalna u Polaka, nie dbamy o wspólne bo nie nasze. Narzekanie na urzędową pracę też nie na miejscu bo pracowała tam pani z 15 lat i było ciepło, wygodnie, dobre wynagrodzenie, ludzie do pracy, 15:10 w domku- czy mylę się? Naprawdę było tak strasznie? Czy strasznie zrobiło się jak politycznie zaczęła pani krytykować swojego przełożonego? Oceniając to z tej perspektywy nawet jak ma pani rację jest to niewiarygodne. Polityka zawsze była gówniana i będzie. I jak nam gówno nie śmierdzi to damy tam radę, ale jak mamy własne zasady, własne zdanie i lubimy zapach perfum to nie angażujemy się w politykę. Ma pani rację nic pani nie musi, ale gorycz i żal pozostały, to czuć.
ellllka (2019.07.19)

info

27  
  9
"Ludzie nie powinni wiedzieć jak się robi kiełbasę i politykę" i ludzie nie wiedzą za to świetnie doskonale orientują się w obydwu tematach
BrunerTyŚwinio (2019.07.19)

info

11  
  0