Handel ludźmi jest karalny, odpowiedzieć można również za sam proces przygotowania do tego procederu. Karalne jest również to, jeśli ktoś o tym przestępstwie wie, ale nic z tym faktem nie robi, nie powiadamia odpowiednich organów ścigania. Nawet zgoda na podjęcie tego typu działań nie uwalnia sprawcy od odpowiedzialności karnej.
Jest trzecim, najbardziej dochodowym "biznesem", a jego ofiary są najczęściej przymuszane. Do prostytucji, do udziału w pornografii, do żebractwa, do pracy. Do handlu ludźmi zalicza się również handel organami.
Ci, którzy takie praktyki stosują na ofiarę wybierają zazwyczaj osoby o podstawowym wykształceniu, niskim statusie materialnym, bezrobotne. Bywa, że rozkochują w sobie osoby pokrzywdzone, a potem sprzedają je za granicę, żeby czerpać zysk z ich prostytucji czy innych form działania w tzw. sex biznesie. Bardzo często takie osoby są wykorzystywane przez wiele lat, a kiedy chcą już odejść, bo mają dość, słyszą, że muszą spłacić fikcyjny dług, że rodzina dowie się o wszystkim, że coś się stanie dzieciom.
O tym, a także o wielu innych rzeczach mogli usłyszeć ci, którzy dziś (28 kwietnia) pojawili się na konferencji w Ratuszu Staromiejskim. Była ona podsumowaniem projektu "Nie pozwól sobą handlować – to nie towar na sprzedaż", który jest autorskim pomysłem elbląskiej placówki Straży Granicznej i funkcjonuje w ramach innego programu, czyli Bezpieczny Elbląg.
Od początku roku szkolnego służba ta odwiedziła niemal wszystkie szkoły ponadgimnazjalne na terenie miasta, a w spotkaniach tych wzięło udział ok. dwa tysiące uczniów. Akcja była skierowana do tych, którzy są już pełnoletni i mogą podjąć pracę za granicą, a tym samym są szczególnie narażeni na to zjawisko.
- Byłam u tych młodych ludzi, opowiadałam im o czterech głównych obszarach handlu ludźmi, jak wygląda werbunek, co dzieje się później z ofiarą sex biznesu, pracy przymusowej, żebractwa czy handlu organami ludzkimi. Radziłam jak się zachować, co sprawdzić, jak sprawdzić, gdzie zasięgnąć porady, jak tej pracy szukać, żeby tego uniknąć – mówiła chor.sztab. SG Lidia Osik z elbląskiej placówki Straży Granicznej.- Mówiłam również o tym, by młodzi ludzie byli czujni, bo może być tak, że ktoś z ich otoczenia wyjedzie za pracą i nagle przestaje się kontaktować, żeby mówić o tym organom ścigania.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter