Ryby zdechły, winnego brak

17
03.09.2014
Ryby zdechły, winnego brak
Martwe ryby znaleziono w rzece, pomiędzy basenem a amfiteatrem (fot. arch. AD)
W niedzielę pracownik Polskiego Związku Wędkarskiego sprawdza zgłoszenie i okazuje się, że w Kumieli pływają martwe ryby. Następnego dnia rano odpowiednie służby pobierają próbki wody do badania oraz zabierają zdechłe pstrągi i ślizy, żeby sprawdzić, co je zabiło, bo już w tym momencie wiadomo, że to nie przyducha. Tydzień później badania wskazują, że ryb nie zabiła choroba, prawdopodobnie nie zginęły od zanieczyszczeń. O co więc chodzi? O czas.
Ponad tydzień temu w Kumieli znaleziono martwe ryby. Następnego dnia sprawę zgłoszono do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii oraz do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, bo od początku wykluczono przyduchę.
   - Nie stwierdziliśmy ani choroby zakaźnej, ani pasożytniczej jako przyczyny śnięcia ryb – mówi Grzegorz Kleps, zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii.
   Również pierwsze badania wody, które właśnie opublikował Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nie wykazały, że przekroczone zostały dopuszczalne normy.
   Mimo to ryby zdechły. O co więc chodzi?
   – Tutaj liczy się czas. Po dobie bardzo trudno jest wykryć to, co mogłoby być przyczyną śnięcia. Gdyby to była woda stojąca, byłoby łatwiej – wyjaśnia Bogdan Meina, wojewódzki inspektor ochrony środowiska. – Robimy to, co w naszej kompetencji, ale nie mamy możliwości, żeby obserwować każdy ciek wodny.
   Potwierdza to również Krzysztof Cegiel, szef Polskiego Związku Wędkarskiego w Elblągu, który z kolei nie ma wątpliwości, że śnięcie spowodowała działalność człowieka.
   - Od początku zdawaliśmy sobie sprawę, że wykrycie tego, co spowodowało śnięcie ryb będzie trudne, to nie była tak duża katastrofa, jak w jeziorze Druzno. Mam jednak nadzieję, że ten, kto do tego doprowadził następnym razem zastanowi się i nie będzie niszczył środowiska – mówi Cegiel. - To swego rodzaju szczęście w nieszczęściu, bo śnięte ryby znaleziono tylko na jednym odcinku, nie w całej rzece, więc prawdopodobnie ta substancja została dość szybko zneutralizowana przez środowisko.
   
Marta Wiloch

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Szkoda, że nikt nie ośmiela się odezwać w sprawie tej kolejnej szkody środowiskowej! Gdzie są nasi komentatorzy " merytoryczni" ?! Czyżby śnięci. .. Żal ryb ale żal bezmyślności ludzkiej, która doprowadziła do zatrucia rzeki. Wzajemne unicestwianie. .. ?! Dlaczego nie może być normalnie? dlaczego musimy płacić wysoką cenę za ludzką głupotę? A co zrobi ten, który dopuścił się tego czynu kiedy jemu coś się przykrego przydarzy. .. Będzie szukał ratunku. .. każdy poda dłoń.
"śnięta" (2014.09.03)

info

13  
  0
za taki stan ryb można by odbierać ludziom prawa jazdy. Skoro mozna za alimenty czy za kajak to i tu mozna.
(2014.09.03)

info

11  
  0
A czemu taka cisza z Drużnem i Wąską, taka katastrofa i tak ucichło, gdzie znaleziono winnego, o co tu chodzi?
(2014.09.03)

info

14  
  0
Dostali wypchane koperty i cisza.
rybenka (2014.09.03)

info

11  
  2
sorry - " pomiedzy basenem a amfiteatrem" sorry, miedzy czym? A czym? Ponadto ryby zdechły? Ryby sa śniete a zwierzęta umieraja. Teraz proszę redaktora, żeby wpadl na osiedle ZAWADA, tu się niszczy żywcem ostatni kawałek parku na tym osiedlu, za kościołem św Rodziny a ulicą Armii Ludowej, to jest szokujące i straszne, tak mało zieleni w Elblągu. Wielka szkoda
(2014.09.03)

info

1  
  4
Moim skromnym zdaniem to wina wodospadu
ge (2014.09.03)
Aż mi Was żal. .. Czy, nie stać Was na zlecenie ekspertyzy dla niezależnej firmy ?
(2014.09.03)

info

5  
  2
a mleczarnia pasłęk nagrodzona ?
(2014.09.03)

info

9  
  0
Głupole jeden głupot nagadał drugi powtarza ryby były zestawu hodowlanego jak pisałem już spadając z kolejnych wodospadów zostały ogłuszone i padły najwyższy jest pierwszy przy osiedlu wdzięczności ryby spadały z 3-4 metrów na beton i to je załatwiło potem kaskady gdzie było 2cm wody i tam lezały bo nie mogły płynąć dalej dziwne że wszystkie małe te które zarybiali ci fachowcy od wędkowania nie padła żadna tylko te co leciały na beton z wodospadu a małych było mrowie śnięty to był ten co wam nagadał głupot obserwowałem dużo ryb popłynęło dalej kiedyś też poszły ze stwu hodowlanego i ludzie łapali pstrągi na grunwaldzkiej
(2014.09.03)

info

2  
  2
Te fachowiec od stawu opowiadasz takie pierdolety, że gdyby głupota mogła. .. To o czym opowiadasz to stara historia. Wtedy pękła grobla zbiornika Goplenica, z którego woda z rybami spłynęła Kumielą, aż w rejon ul. Grunwaldzkiej. Rybka sama z siebie na główkę na beton sobie nie skacze. No chyba, że posłuchały twoich bajek.
MuchomorekiŻwirek (2014.09.03)

info

2  
  1