Protest byłby kosztowny

2
05.10.2001
Elbląski PKS nie przystąpił do protestu w sprawie zaległości wojewody w dopłatach do biletów ulgowych. Protest zorganizowało natomiast suwalskie PKS, a autobusy odjeżdżały tam z opóźnieniami.
Zgodnie z ustawą, Ministerstwo Finansów powinno dopłacać przedsiębiorstwom komunikacji do kosztów przewozów ulgowych. Do przejazdów z 50 proc. zniżką lub bezpłatnych uprawnionych jest około 20 grup społecznych. Największy procent stanowi młodzież podróżująca z ulgowymi biletami miesięcznymi. Wojewoda warmińsko-mazurski wobec elbląskiej firmy ma zaległości rzędu dwóch milionów zł. Państwowe Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w Elblągu zostało jako pierwsze tego typu w województwie sprywatyzowane kilka miesięcy temu. Udziały w spółce mają wyłącznie pracownicy. - Jesteśmy spółką pracowniczą i choć mamy taki sam problem z dopłatami, to nie podjęliśmy protestu. Dla nas każda godzina przestoju to bardzo duża strata - stwierdził Andrzej Olejnik, dyrektor do spraw przewozów PKS w Elblągu. Witold Strobel, rzecznik wojewody warmińsko-mazurskiego lapidarnie wyjaśnia przyczyny zaległości wojewody wobec PKS-ów: - Nie dostajemy pieniędzy z budżetu centralnego na ten cel - twierdzi. - Wracam właśnie ze spotkania rzeczników prasowych wojewodów i proszę mi uwierzyć, w naszym województwie i tak sytuacja nie jest tak zła, jak w innych.
J, M

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Wieśniacza firma
a (2001.10.12)

info

0  
  0
Prostak zastraszył załogę
be (2001.10.15)

info

0  
  0