Ognisko pożaru znajdowało się na dachu, skąd rozprzestrzeniło się w różnych kierunkach. Na miejscu zdarzenia znalazły się 4 wozy strażackie oraz jeden wóz z drabiną i jeden podnośnik. Po wygranej przez strażaków walce z ogniem okazało się, że pożar trawił dwie kondygnacje poddasza, w którym mieściły się pomieszczenia biurowe. Drugą wyższą kondygnację poddasza ogień trawił prawie po całym obwodzie. Jednak dzięki sprawnej akcji strażaków gaszących pożar od wewnątrz i od zewnątrz ogień nie wydostał się znacząco poza obszar stropu i wiele dokumentów i sprzętu pozostało nienaruszonych ogniem. Niższa kondygnacja poddasza uległa w mniejszym stopniu pożarowi, a płomienie zatrzymały się na stropie, który pomimo starań strażaków, w niektórych miejscach spłonął doszczętnie. Poza uszkodzeniami spowodowanymi pożarem dwie kondygnacje poddasza, piętro i parter zalane zostały wodą, która lała się strumieniem w dół w kierunku Bema. [fotoc]
Miejsce zdarzenia asekurowały dwa wozy policyjne, które odcięły ruch samochodów w obszarze działań strażaków. Poszkodowany strażak z obrażeniami ręki odwieziony został do szpitala wojewódzkiego.
Przyczyny pożaru jak dotąd nie są wyjaśnione, a w związku z tym, że podejrzewany jest zapłon przez petardę sprawę bada zarówno Policja jak i Straż Pożarna.
Jak informuje Straż Pożarna w sylwestrową noc wozy strażackie interweniowały także na ulicach Warszawskiej i Lubranieckiej. Na Warszawskiej ugaszony został płonący balkon, a na Lubranieckiej ugaszony został pożar mieszkania, który według wstępnych ustaleń spowodowała awaria choinkowych lampek.
Na miejscach zdarzeń trwają postępowania wyjaśniające.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter