Policyjny blues

4
15.04.2002
Na wydatki rzeczowe - m.in. na zakup paliwa - elbląska komenda otrzymała w tym roku nieco ponad 700 tysięcy złotych - o ponad 200 tysięcy złotych mniej niż w ubiegłym.
Co taka suma oznacza dla policji? Krzysztof Starańczak, komendant Komendy Miejskiej Policji, odpowiada: - Oznacza - tak jak w ubiegłym roku - konieczność totalnego oszczędzania. Oszczędza się na papierze, długopisach, ogrzewaniu i paliwie. Dzięki temu, że wcześniej wyłączyliśmy ogrzewanie, możliwy jest np. remont komendy przy ul. Tysiąclecia. Jak mówi komendant, najważniejsze przy finansowej mizerii jest to, żeby policjanci i pozostali pracownicy bez opóźnień otrzymywali wypłaty. - Tylko w ten sposób mam gwarancję, że zostanie utrzymany dotychczasowy poziom pracy - wyjaśnia Krzysztof Starańczak. Ważne jest także miejsce pracy policjanta. Wybudowany w latach 80-tych i zasiedlony w latach 90-tych budynek przy Tysiąclecia teraz doczekał się pierwszego remontu pomieszczeń. Od stycznia wymieniane są meble i malowane ściany. Policjanci sami wybierają kolor ścian i mebli, i... sami je malują. Na przełomie maja i czerwca, kiedy zakończy się remont na Tysiąclecia, podobne "wietrzenie" budynku ma się rozpocząć w komendzie przy ul. Królewieckiej. Gospodarczymi sposobami nie da się jednak zaradzić starzeniu samochodów, którymi policja patroluje miasto. W ciągu trzech ostatnich lat na złom trafiło prawie 30 pojazdów, a 80 procent pozostałych liczy sobie więcej niż 8 lat. W tym samym czasie komenda "wzbogaciła" się o dwa nowe pojazdy. *** W tym roku budżet komendy wyniesie prawie 20 milionów złotych - tyle samo, ile w roku 2001. W komendzie pracuje ponad 400 policjantów i około 90 pracowników cywilnych.
AJ

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

20 milionów złotych to "łysi" mają w miesiąc z "herbapolu"!
(2002.04.15)

info

0  
  0
No wlasnie! Nie ma kasy na podstawowe potrzeby komendy, na paliwo, na remonty aut na nic. Przeciez jest to smieszne aby policjant zostawal po godzinach i malowal sobie pokoj. Dochodzimy do maxymalnego paradoksu. Jesli chodzi o ogrzewanie to moze i dobrze ze je wczesniej wylaczyli bo na Królewieckiej jest wciaz goraco. Po co maja grzac i tak wietrzone pomieszczenia. Bardzo dobrze ze Komendanci staraja sie szukac oszczednosci, tylko nasowa mi sie nastepujace pytanie: czy w zwiazku z trudna sytuacja finansowa rzeczywiscie potrzeba malowac komende? Czy nie mozna poczekac jednego roku a pieniadze wylozyc na paliwo lub nowy sprzet? Jest to dosc dziwne. Choc z drugiej strony 20 milionow to jest troche pieniedzy. Liczac ze funkcjonariusz zarabia po 1500 miesiecznie a jest ich 400 to na pensje pojdzie ponad 7200000. Jesli dodamy mundorowki to bedzie kolo 8 milionow. Pozostaje jeszcze 12 milionow. Choc jest to zbyt duza suma jak na moja glowe zwyklego smiertelnika. Oby tylko jak Pan komendant mowi nie obnizyl sie poziom pracy Policji.
rosa (2002.04.15)

info

0  
  0
NO I CO Z TEGO PRZECIEZ SA BRAKI W BUDZECIE . CZY BUDZET TO WOREK BEZ DNA?
(2002.04.16)

info

0  
  0
POLICJANCI I TAK BARDZO CZĘSTO WOŻĄ TYLKO TYŁKI W SAMOCHODACH. WOGÓLE Z NICH NIE WYSIADAJĄC. A CZĘSTO ZAŁATWIAJĄ RÓŻNE SWOJE SPRAWY KORZYSTAJĄC ZE SŁUŻBOWYCH SAMOCHODÓW. I NIE SĄ TO HISTORIE WYSSANE Z PALCA. MÓGŁBY KOMENDANT PRZYPATRZEĆ SIĘ SWOIM PODWŁADNYM A MIELIBY WIĘCEJ PALIWA.
MTM (2002.04.16)

info

0  
  0