Poetycka Mjazzga

3
09.09.2012
Poetycka Mjazzga
Od lewej - zwycięzca slamu Krzysztof Kania i organizator Wojciech Cichoń
Trzech śmiałków, nieco abstrakcyjna i odważna twórczość oraz żywiołowo reagująca publiczność. Tak wyglądał wczorajszy (8 września) II Elbląski Slam Poetycki, który odbył się w klubie Mjazzga.
Pomimo początkowych niechęci i braku uczestników, z lekka godzinnym opóźnieniem, na scenie ujrzeliśmy trzech odważnych panów, którzy postanowili podzielić się ze zgromadzonymi widzami własną twórczością. Drogą losowania, na pierwszy ogień poszedł poeta o pseudonimie "Katan". Po nim zaprezentował się Piotr Goryszewski, a następnie Krzysztof Kania. Każdy z uczestników miał do dyspozycji jedynie 3 minuty i autorskie teksty. Zabronione było używanie dodatkowych rekwizytów. Po swoich występach poeci byli na bieżąco oceniani przez publiczność. Do drugiego i zarazem finałowego etapu nie zakwalifikował się Katan. Decyzją publiczności zwycięzcą II Elbląskiego Slamu Poetyckiego został Krzysztof Kania, który na koniec wyrecytował wiersz pt. „Jesienne nostalgie”. Widzowie zgromadzeni w Mjazzdze mogli usłyszeć mocne, ale też trochę zabawne, ostre, a miejscami nawet wulgarne teksty.
   W porównaniu do pierwszego slamu, który odbył się w kwietniu tego roku, zawiodła liczba uczestników, dopisała natomiast publiczność.
   - Przede wszystkim było mniej występujących, ale z drugiej strony frekwencja jest za każdym razem duża, więc widać, że jest potrzeba, że ludzie chcą przyjść posłuchać poezji, chcą się pobawić, zagłosować, ale nie mają jeszcze odwagi, żeby wyjść i się zaprezentować. Myślę, że podstawowa rzecz to nabranie dystansu do tego całego przedsięwzięcia i spróbowanie się na scenie – mówił Wojciech Cichoń, organizator i prowadzący wczorajszą imprezę.
   - U nas w Polsce jest takie podejście do poezji, że jest to coś takiego zamkniętego, że oceniają to tylko znawcy i jacyś krytycy literatury. My staramy się właśnie wyjąć poezję z takich ram i trochę ją tutaj pokazać ludziom, żeby słowo poezja nie kojarzyło im się z jakimiś rzeczami, które muszą znać na pamięć w szkole, tylko z czymś ciekawym, ekscytującym i fajnym – dodał Cichoń.
   [fotoc]
   A jak zachęcić elblążan do tego, aby przyszli i zaprezentowali własną twórczość?
   - Sposobów jest wiele. Myślę, że podstawowym byłby taki jakiś proces edukacji i powiązania tego, że poezja to nie jest tylko to, co się czyta w szkołach. Mieliśmy właśnie przykład trzech występujących, którzy piszą na kartkach i występują. Tak naprawdę chodzi też o performatywny atrybut poezji, który jest na kartce, a przy czytaniu tomiku nie ma go. Chodzi też o to, aby wyjść przed ludzi i poza tym, że mówi się swój tekst, swoją poezję to jeszcze operować jakoś głosem, gestykulacją, wychodzić do publiczności. Proces jest dosyć ciężki w całej Polsce. Aczkolwiek staramy się robić, co się da. W październiku już dziewiąty raz będziemy organizować Spoke’N’Word Festival, który prowadzę i tam sprowadzamy właśnie poetów z całej Europy i oni zawsze pokazują jak to powinno wyglądać – opowiadał Wojciech Cichoń.
   Atrakcją towarzyszącą II Elbląskiemu Slamowi Poetyckiemu było odczytanie dopisanej XIII księgi „Pana Tadeusza”.
   
Daria Ignaczak

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

przytyło się Krzysiowi. .. oj przytyło. I Jak Ty byś chłopie teraz headBANGI robił:):):)
Pozdrawiamy Lafayn (2012.09.10)

info

0  
  0
"Tak naprawdę chodzi też o performatywny atrybut poezji". .. ze co?
(2012.09.10)

info

0  
  0
"Spoke’ N’ Word Festival" czyli 'Festiwal slowa mowionego'
(2012.09.10)

info

0  
  0