Od 1997 r. Koło Historyczne prowadzone przez Piotra Imiołczyka w Zespole Szkół Zawodowych nr 1 organizuje happening upamiętniający czyn dzielnego Piekarczyka. Przed Bramą Targową gromadzą się uczniowie elbląskich szkół i przedszkoli, by na własne oczy zobaczyć inscenizację znanej legendy. Przynajmniej tak mogłoby się wydawać. Świadkowie dzisiejszego (8 marca) happeningu dowiedzieli się np. że Piekarczyk miał siostrę, ba, miał nawet mało zaradnego ojca, ale dla równowagi sprytną mamę, że w mieście grasowały bandy kobiet, które torebkami okładały mężczyzn w fikuśnych czapkach, że Krzyżacy wysłali swoich szpiegów, których elblążanie złapali i wychłostali czy wreszcie, że Piekarczyk pokonał wrogiego rycerza w walce na miecze. Na Starym Rynku pojawił się również… Charlie Chaplin.
- Piekarczyk przeciął łopatą linę i wtedy brama opadła, i Krzyżacy nie mogli wejść! – twierdziły jednak nieustępliwie Rozalka i Maja z Przedszkola nr 5 w Elblągu.
I dziś faktycznie, Krzyżacy też próbowali podejść do Bramy Targowej, ale skradających się rycerzy zaatakowały… dzieci. Papierowymi kulkami. [fotor]
Były też walki przygotowane przez członków Elbląskiego Forum Odtwórców Historycznych. - Po-la-cy! – kibicowały dzieciaki. Ostatecznie Piekarczyk, w rolę którego wcielił się Fabrycjo z Przedszkola nr 3 (jego koleżanka Marcelina był „siostrą”), pokonał ostatniego z Krzyżaków i przeciął symbolicznie sznur od kratownicy w bramie. By legendzie stało się zadość.
Pomysł happeningu zacny, ale niedopracowany. Wietrzna pogoda, przejmujące zimno, a akcja przedłużała się niemiłosiernie. Część przedszkolaków odmaszerowała sprzed Bramy Targowej nie doczekawszy kulminacji wydarzenia. No i na koniec, jak wytłumaczyć maluchom, że happening na 8 marca to luźna interpretacja wydarzeń z 1521 r., a nie odtworzenie znanej legendy?
Felieton Tomasza Misiuka, eswiatowid.pl