Komisja Nadzwyczajna Sejmu opracowujÄ…ca Kodeks Wyborczy przyjmie sprawozdanie posÅ‚a Witolda Gintowt-DziewaÅ‚towskiego i skieruje projekt do drugiego czytania. Projekt ten bÄ™dzie uwzglÄ™dniaÅ‚ m.in. propozycjÄ™ dotyczÄ…cÄ… parytetu. – Propozycja ta zostaÅ‚a zgÅ‚oszona jako inicjatywa spoÅ‚eczna – mówi Witold Gintowt-DziewaÅ‚towski. – Zaproponowano, żeby w każdych wyborach, i do samorzÄ…du terytorialnego, i do Sejmu, 50 proc. miejsc na listach przypadaÅ‚o każdej z pÅ‚ci. Po dyskusjach uzgodniliÅ›my zapis, żeby co najmniej 35 proc. miejsc na listach przypadaÅ‚o każdej z pÅ‚ci. To rozwiÄ…zanie nie budzi specjalnych kontrowersji.
Wybory ’2010
Spójrzmy, jak to wyglÄ…da w praktyce. W wyborach do Rady Miejskiej ElblÄ…ga każdy komitet wyborczy mógÅ‚ wystawić 50 kandydatów. Tylu zarejestrowaÅ‚y dwa komitety partyjne – SLD i PO. PiS zarejestrowaÅ‚o 49 kandydatów, ElblÄ…ski Komitet Obywatelski – 47, natomiast ElblÄ…ski Dobry SamorzÄ…d – 42.
BiorÄ…c pod uwagÄ™ udziaÅ‚ paÅ„ w ogólnej liczbie kandydatów, nie wyglÄ…da to źle. NajwiÄ™cej paÅ„ startuje z list PO – 22 (44 proc.) i SLD – 20 (40 proc.). PozostaÅ‚e ugrupowania wypadajÄ… nieco gorzej (nie speÅ‚niÅ‚yby przyszÅ‚ego parytetu): Dobry SamorzÄ…d – 13 (31 proc.), PiS – 14 (29 proc.), EKO – 13 (28 proc.).
Gorzej jest, gdy przyjrzymy siÄ™ czoÅ‚ówkom list. Tu zdecydowany prym wiedzie PO, obsadziÅ‚a panie raz na „jedynce”, trzy razy na „dwójce”, a wiÄ™c „oddaÅ‚a” im 40 proc. miejsc dajÄ…cych realne szanse na wejÅ›cie do Rady. Panie na listach PiS to jedna „jedynka” i jedna „dwójka” (20 proc.), w SLD – dwie „dwójki” (20 proc.), w EKO – jedna „jedynka” (10 proc.), w Dobrym SamorzÄ…dzie – jedna „dwójka” (10 proc.).
Powie ktoÅ›, że kandydujÄ…c z dalszego miejsca, również można zostać radnym. Jasne, że można, ale z pierwszego miejsca zawsze Å‚atwiej.
– Zawsze powtarzam, że panie sÄ… listach SLD nie dlatego, że sÄ… kobietami, ale dlatego, że sÄ… kompetentne i odpowiedzialne, przygotowane do tego, co chcÄ… robić, i wiedzÄ…, co chcÄ…, robić – mówi kandydat SLD na prezydenta ElblÄ…ga Witold Gintowt-DziewaÅ‚towski. – Można ubolewać, że nie mamy na „jedynce” żadnej pani, ale prawdÄ… jest też, że dużo czasem trzeba byÅ‚o zdrowia poÅ›wiÄ™cić, żeby panie – naszym zdaniem bardzo wartoÅ›ciowe – zgodziÅ‚y siÄ™ kandydować. Panie majÄ… wciąż, może i sÅ‚usznie, bardzo maÅ‚o zaufania od polityki.
Ustawa „parytetowa” pewnie tego zaufania nie zwiÄ™kszy, nad tym bÄ™dÄ… musieli pracować politycy, bo, wedÅ‚ug zapisów projektu Kodeksu Wyborczego (wciąż jeszcze dyskutowanego), listy niespeÅ‚niajÄ…ce 35-procentowego parytetu nie bÄ™dÄ… rejestrowane.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter