O godzinie 9 pierwsi wolontariusze z puszkami wyruszyli na ulice miasta, by zbierać datki dla ratowania życia i zdrowia najmłodszych oraz seniorów. Sztab główny WOŚP mieści się w Ratuszu Staromiejskim. To tu ustawiła się rano długa kolejka tych, którzy odbierali identyfikatory i puszki.
- Miasto zostało podzielone na cztery sektory, w których poruszać się będą kwestujący – mówi kom. Paweł Iwaniszyn, zastępca naczelnika wydziału prewencji KMP w Elblągu. - Pouczamy wolontariuszy, jak mają zachowywać się, by nie narazić się na niebezpieczeństwo utraty zdrowia czy utraty puszki. Nie powinni wchodzić w ciemne zaułki czy w bramy. W czasie zbiórki nie schodzą do domu, nie wchodzą do klatek schodowych, sklepów czy kościołów. Dziś wystawiamy także dodatkowe patrole, ukierunkowane na zapewnienie bezpieczeństwa wolontariuszy – kończy policjant.
Wśród wolontariuszy są debiutanci, ale i tacy, którzy dla WOŚP kwestują już kolejny raz. Tak, jak Magda i Patrycja. Dlaczego? - Bo chcemy pomagać – odpowiadają dziewczyny.
Najmłodszy wolontariusz 23. Finału WOŚP w Elblągu ma rok. Kwestuje oczywiście z rodzicami. W tym roku wolontariuszom nie towarzyszą żołnierze.
- Mamy tylko 150 puszek, a wolontariuszy 600 więc połączyliśmy ich w grupy 3-4-osobowe – wyjaśnia Agnieszka Banaś, szefowa elbląskiego sztabu WOŚP. - Będą kwestować do godz. 17. Później podejmiemy decyzję, czy wyślemy jeszcze patrole w okolice Starego Miasta. Przed ratuszem stoi natomiast skarbona stacjonarna, do której również można wrzucać datki – zauważa. - Grają też sztabiki na terenie miasta i okolic, które również zbierają pieniądze do puszek.
Wydawałoby się, że wszystko przebiega bez zakłóceń: wolontariusze kwestują, działa kawiarenka w muzeum, grają sztabiki, działają
internetowe aukcje, ale...
- Z powodu silnego wiatru ważą się losy sceny na Starym Rynku – mówiła nam o godz. 10 Agnieszka Banaś. - Jeśli będzie zbyt silnie wiało, koncerty nie odbędą się.
Jednak po godz. 11 podjęto decyzję o zamontowaniu sceny.