Liczy się pewna ręka

5
28.01.2010
Liczy się pewna ręka
Detonacja ładunków wybuchowych (fot. rp)
Postawić 20-kilogramowy ładunek wybuchowy na pokrywie lodowej wychylając się ze śmigłowca to nie jest prosta sprawa. Ręka nie może zadrżeć, a tu mróz -26 stopni, dochodzi stres. Trzeba jeszcze odpalić lont, a pilot czeka na najważniejszą komendę „Odlot”. On też się boi czy wszystko pójdzie dobrze. Dziś (28 stycznia) w Lisewie niedaleko Tczewa zakończyło się czterodniowe szkolenie lotnictwa i wojsk inżynieryjnych w zakresie niszczenia zatorów lodowych. Zobacz fotoreportaż.
W ćwiczeniu wzięło udział 113 żołnierzy, w tym 21 pilotów lotnictwa Wojsk Lądowych. Warunki pogodowe były trudne – padał śnieg, wiał wiatr, a temperatura spadała nawet do – 26 stopni Celsjusza. Dla żołnierzy to jednak żadne przeszkody. Swoje zadania musieli wykonać precyzyjnie, z opanowaniem, mieli przecież do czynienia z bojowymi ładunkami wybuchowymi.
   - Szkolenie odbywało się czterech podgrupach tematycznych – mówił dziś (28 stycznia) w Lisewie ppłk. Zdzisław Świniarski, dowódca 16 Tczewskiego Batalionu Saperów, komendant szkolenia. – Pierwsza zajmowała się oceną zagrożenia i wyborem wielkości ładunku wybuchowego, druga wykonaniem zapalników lontowych, trzecia przygotowaniem bojowych ładunków wybuchowych, czwarta zaś wykładaniem i wysadzaniem ładunków na pokrywie lodowej przy użyciu śmigłowca.
   Dziennikarze, którzy odwiedzili szkolących się w Lisewie żołnierzy, mieli okazję zobaczyć m.in. wybuch 200- gramowej kostki trotylu. Taki ładunek kruszy lód na odległość 6 metrów. Pod warunkiem, że pokrywa jest gładka. Gdy tworzy się zator, tak mały ładunek już nie wystarczy. Wówczas saperzy pakują w worki większe ilości trotylu. Do takiej „bombki” dołączają zapalnik lontowy.
   - Zapalniki są zwijane w krążek 10-metrowy, końcówki są zaizolowane, by ścieżka prochu nie została zawilgocona – tłumaczył laikom ppłk. Świniarski. – Dla pewności odpala się dwa lonty.
   Uzbrojenie ładunku odbywa się w momencie, gdy śmigłowiec jest już nad lodem. Nigdy wcześniej. Dla bezpieczeństwa załogi, rzecz jasna. Szkolący się w Lisewie żołnierze latali śmigłowcami Mi – 2, które jednorazowo zabierają dwa ładunki. Jak przyznał komendant szkolenia, można latać też Mi – 8, bo te zabierają do sześciu ładunków, ale nasze są małe, szybkie i mobilne.
   Załoga śmigłowca to pilot, technik i żołnierz wojsk inżynieryjnych (podczas szkolenia technika zastępuje instruktor).
   Przez trzy dni żołnierze ćwiczyli wykładanie ładunków wybuchowych na pokrywę lodową przy użyciu śmigłowca. Dziś jednak, z powodu fatalnych warunków pogodowych, śmigłowce musiały zastąpić ciężarowe Stary 266.[fotoc]
   Trzeba dodać, że podczas ćwiczenia w Lisewie ładunki wybuchowe nie są detonowane na Wiśle. Takie działanie podyktowane jest troską o środowisko. Jednak, jak zapewniają żołnierze, gdyby zaistniała sytuacja zagrożenia powodziowego, wysadzaliby zatory na rzece. Na szczęście, takiej konieczności tczewscy saperzy nie mieli na swoim terenie od lat. Muszą jednak stale ćwiczyć i utrzymywać swoje umiejętności w pogotowiu. O tym, jak ważne jest takie przygotowanie można przekonać się oglądając codzienne wiadomości z kraju – zator denny utworzył się właśnie na Bugu i woda zalewa okoliczne tereny.
   Samorządowcy, którzy odwiedzili dziś szkolących się w Lisewie żołnierzy z niepokojem spoglądali też na swoje tereny. Wiosną i u nas – jak zapowiadają meteorolodzy – powódź jest gwarantowana. Gdy mróz odpuści z pomocą mieszkańcom zagrożonych terenów, zarówno województwa pomorskiego, jak i warmińsko-mazurskiego ruszą żołnierze. Jak zawsze…
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

"a tu mróz -26 stopni, dochodzi stres" Buhaha co to za żołnierze skoro stresuje ich wysadzenie głupiego lodu. Żołnierz musi mieć odporną psychę, a nie być jak panienka co to stresuje go mała eksplozja. Skoro mamy takich stresujących się żołnierzy, to dajcie mi kilkadziesiąt kilo trotylu a z dużą chęcią zdetonuję wam każdy lód :D i jeszcze przy tym będę mieć dobrą zabawę.
fffffffff (2010.01.28)

info

0  
  0
wzięło i wybuchnęło. .. .
kapitan bomba (2010.01.28)

info

0  
  0
Helikopter był wirtualny? Nie było paliwa? A może zamarzło?
(2010.01.28)

info

0  
  0
tu macie cos w tym stylu :P http://zalukaj.pl/polecony,13170/
ciekawy (2010.01.29)

info

0  
  0
do fffff na widok samej skrzynki z trotylem nas... bys w gacie, rambo w ... kalesonach.
(2010.01.29)

info

0  
  0