Dajmy turystom produkt, a oni sypną kasą

19
14.09.2013
Dajmy turystom produkt, a oni sypną kasą
Jak sprzedać bitwę? (fot. WS)
Udało się wypromować Grunwald, czemu nie spróbować z Suchaczem? W pobliżu tej miejscowości, na wodach Zalewu Wiślanego, w 1463 r. doszło do starcia z rycerzami zakonu krzyżackiego. Od kilku lat na plaży odbywa się inscenizacja nawiązująca do zwycięskiej bitwy. Gdyby stała się ona "produktem", mogłaby ożywić turystycznie region nadzalewowy. Jak więc produkt "opakować", by atrakcyjnie sprzedać?
Nad tym zastanawiali się uczestnicy konferencji pn. "Bitwa morska na Zalewie Wiślanym – koncepcja produktu turystycznego", która wczoraj (13 września) odbyła się w Suchaczu. Zobacz zdjęcia.
   Na początek nieco historii. 15 września 1463 r. na wysokości wsi Suchacz stoczona została bitwa morska pomiędzy flotą krzyżacką a połączoną flotą elbląsko-gdańską. Przez wielu klęska Zakonu w bitwie na Zatoce Świeżej jest porównywana z tą spod Grunwaldu. Był to jeden z decydujących elementów prowadzących do zakończenia Wojny Trzynastoletniej i podpisania Pokoju w Toruniu.
   Od kilku lat na plaży w Suchaczu odbywa się inscenizacja tej zwycięskiej bitwy.
   
   Klocki, puzzle, komiks z rycerzami
   - Bitwa niby wielka, a jednocześnie zapomniana – wskazywał Tomasz Gliniecki z Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu. - Czegoś więcej na jej temat można dowiedzieć się z książki Dyskanta [Józef Wiesław Dyskant "Zatoka świeża 1463" – red.] i jest to jedyne, kompetentne wydawnictwo. Co można więc zrobić, by bitwę upowszechnić? Co można z takim skarbem zrobić? Otóż możliwości, pomysłów jest wiele – zapewniał. - Można, oczywiście, zająć się tematem od strony naukowej, ale ja bym postawił na popularyzację wydarzenia wśród młodych ludzi. Począwszy od dzieci, od przedszkolaków aż do studentów. Do nich skierować proste, fajne, ciekawe produkty, chociażby komiksy, klocki, gry czy modele statków do samodzielnego składania. Jest dużo możliwości kreatywnego odsłaniania historii – mówił Tomasz Gliniecki. - Także inscenizacja na plaży w Suchaczu. Ruch rekonstrukcyjny teraz przeżywa apogeum i z tego też trzeba korzystać. To wszystko bowiem będzie przemawiało do młodych ludzi, a oni podczas podróży wakacyjnych przyprowadzą tu swoich rodziców, dziadków – zapewniał muzealnik. - To oczywiście będzie też wymagało pracy kompleksowej, stworzenia turystycznej bazy, gdzie można wypocząć, zjeść, poplażować – dodał. - Tak naprawdę jednak chodzi o zaciekawienie historią, a o niej mówimy w przypadku bitwy. Trzeba zachęcić młodych, a przez nich wciągnąć i starszych do korzystania z bardzo ciekawej edukacyjnej, ale i zabawowej oferty.
   
   Wirtualne statki

   O tym, że nowoczesna wizualizacja będzie najlepszym sposobem na promocję przekonywał architekt Jan Koperkiewicz.
   - Należałoby pokazać to, co działo się na Zalewie Wiślanym, czyli umiejscowienie okrętów, ludzi, całej inscenizacji w ramach tej wody, szuwarów i drzew – mówił. - Taki zmyślony film mógłby trafić do Internetu, by każdy miał do niego dostęp. Super pomysłem jest także wyświetlenie filmu na szerokim planie, nad Zalewem, hologramu właściwie. To wizja znakomita – przekonywał. - Preludium powinien być jednak mały, 15-minutowy film, dostępny w "sieci".
   
   Drezyną nad Zalew?
   - Potencjalnych produktów na Zalewie Wiślanym jest sporo. To przecież obszar większy niż powierzchnia Wielkich Jezior Mazurskich – wskazywał Marian Jurak z Warmińsko-Mazurskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. - Nie jest to obszar wykorzystywany żeglarsko, a mógłby być - wyliczał. - Myślę też o pięknym krajobrazowo terenie Wysoczyzny Elbląskiej. Ciekawym do wędrówek pieszych i rowerowych. Czy kolej nadzalewowa – tu zatrzymał się na dłużej. - A może kolej drezynowa? Niewielu wie, jaka to fajna zabawa, a nakład finansowy niski, bo koszt drezyny na Allegro to 8 tys. zł. Takie rozwiązanie funkcjonuje w Białowieży, dlaczego nie zastosować go tu? - zastanawiał się Marian Jurak. - Albo rower drezynowy. Można by tak podróżować np. z Suchacza do Fromborka. W Niemczech coś takiego funkcjonuje z powodzeniem. Takie rozwiązania to koszt niewielki, zero nakładów organizacyjnych, a frajda duża - przekonywał. - Nie są też w pełni promowane walory kulturowe: ceramika kadyńska czy festiwal organowy we Fromborku.
   
   Zwycięstwo, które nie cieszy
   Zdaniem Mariana Juraka, nie ma też właściwej promocji Bitwy na Zatoce Świeżej. A można zrobić dużo.
   - Może to być produkt związany z samą bitwą, z inscenizacją, ale także zlot jachtów – zarówno żaglowych, jak i motorowych – proponował. - To na wodzie. Na lądzie zaś można robić np. rajdy piesze, rowerowe czy organizować wycieczki. Może to być projekt na skalę Grunwaldu. Cieszmy się, że mamy wielkie zwycięstwo morskie, w rezultacie którego ziemia elbląska oraz cała Warmia znalazły się, po pokoju toruńskim w 1466 r., w granicach Polski – zachęcał. - Jest to jedno z naszych wielkich zwycięstw, a my nie lubimy cieszyć się z tego, że mamy zwycięstwa. Łatwiej nam przychodzi hołubienie porażek (śmiech).
   
   Na bitewnym szlaku

   To już pomysł przedstawiony przez Jerzego Wcisłę, który reprezentował Biuro Regionalne Urzędu Marszałkowskiego oraz Lokalną Organizację Turystyczną Kraina Zalewu Wiślanego.[fotor]
   - Zebrać wszystkie bitwy, które rozgrywały się w ciągu tysiąca lat na południowym Bałtyku, i które dziś są odtwarzane lub mogą być odtwarzane, i opracować kalendarz wydarzeń turystycznych – proponował. - Na przykład bitwa pod Kopenhagą czy Bitwa o Gotlandię, bitwy w dzisiejszej Estonii oraz nasza, na Zalewie Wiślanym. Obok bitew powinny być organizowane inne wydarzenia: regaty, zawody dla młodzieży, konferencje, które będą przyciągały turystów – kontynuował Wcisła. - Można w ten sposób atrakcyjnie spędzić tydzień na Zalewie Wiślanym, tydzień na Bornholmie, a tydzień na Wyspie Rugia. Patrzymy na bitwę w Suchaczu, jako na coś, co w przyszłości może rozruszać ruch turystyczny na Zalewie Wiślanym.
   Jako atrakcję turystyczną Jerzy Wcisła postrzega także kolej nadzalewową: - Jeździłem takimi kolejami w Niemczech. Można tam wynająć sobie przejazd, biesiadować przy muzyce. Kolej nadzalewowa fantastycznie wpisuje się w tradycje turystyczne, które na zachodzie Europy już funkcjonują. Trzeba to wykorzystać.
   
   Przydałyby się pieniądze
   A jak na te pomysły zapatrują się lokalni samorządowcy?
   - Inscenizacja bitwy morskiej na Zalewie Wiślanym pod Suchaczem nie odbywa się dziś pierwszy raz. Mam nadzieję, że będzie ona spotykać się z coraz lepszym odbiorem i w przyszłości przyniesie wymierne efekty, nie tylko mieszkańcom gminy Tolkmicko – mówił Józef Zamojcin, zastępca burmistrza Tolkmicka. - Do tej pory doskwierał nam przede wszystkim brak należytego zaangażowania przedsiębiorców i samorządów Elbląga i Gdańska. A to przecież kaprowie elbląsko-gdańscy zwyciężyli z flotą krzyżacką – wskazywał. - Chcemy, oprócz produktu, jakim jest bitwa w Suchaczu stworzyć coś, co będzie funkcjonowało przez cały rok. Chcemy stworzyć obóz kaprów – zapowiedział Józef Zamojcin. - Po to m.in. przejmujemy od agencji ok. 8 tys. m kw gruntu nad Zalewem Wiślanym i mamy koncepcję jego zagospodarowania. Potrzebujemy jednak wsparcia finansowego od samorządu wojewódzkiego, ale nie tylko.
   
   Gdzie przenocować? Jak dojechać?
   30 lat temu miejscowości nadzalewowe nie potrzebowały promocji. Były chętnie odwiedzane przez turystów, tłumy oblegały plaże w Suchaczu, w Kadynach czy w Tolkmicku. Czasy się jednak zmieniły.
   - W tej okolicy wciąż potencjał tkwi – zapewniał zastępca burmistrza Tolkmicka. - Ale potrzebne jest bardzo duże wsparcie finansowe, bo rozwój turystyki to duże nakłady. Na dzień dzisiejszy w gminie Tolkmicko potrzebujemy miejsc noclegowych i pobytowych dla różnego typu turystów. Mamy już dwa fajne hotele ze SPA w Kadynach, ale jest potrzeba pól kamperowych, pól namiotowych. Noclegu na każdą kieszeń. Uważam, że możemy zaistnieć i zaistniejemy. Zalew Wiślany będzie miał swoje 5 minut w historii, ale tylko wtedy, gdy będzie to poparte wspólną pracą – wskazywał. - Cel jest jeden: lepsze życie mieszkańców i przyjemność dla gości, którzy będą nas odwiedzali, mam nadzieję, w coraz większej ilości - zakończył.
   Coraz więcej gości wyraża chęć przyjazdu do Suchacza na wrześniową inscenizację bitwy na plaży. Do podróży może ich jednak zniechęcić stan drogi nr 503. O końcu remontu bez optymizmu mówił Józef Zamojcin. Żywił ostrożną nadzieję, że prace wykończeniowe mogłyby zakończyć się przed latem 2014 r.
   
A

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
fajnie by bylo popatrzec jak pala statki
awal (2013.09.14)

info

0  
  1
Lokalna Organizacja Turystyczna Kraina Zalewu Wiślanego formalnie nie istnieje!!! Proszę sobie sprawdzić w WMROT!
Bogdan_ (2013.09.14)

info

3  
  1
super produkt turystyczny, w Suchaczu organizuja inscenizacje przepędzenia krzyżaków, a w Elblągu oznaby zorganizowac bliżniaczą imprezę czyli przepędzenie w referendum POmyleńców, obie imprezy sciagałyby tłumy turystów, mam nadzieję że pan Wisła wciśnie jakoś do swojego kalandarza elbląska imprezę i z biegiem czasu elbląskie przegonienie Pomyleńców będzie bardziej znane niż bitwa pod Grunwaldem
ekspertodproduktówturystyc (2013.09.14)
co za głupia wypowiedź, współczujemy autorowi. .. .
tfuu (2013.09.14)
Mam prośbę do "tfuu " proszę uzasadnić dlaczego wypowiedź autora artykułu jest głupia.
rocznik1950 (2013.09.14)
o tak, rower drezynowy. http://www.suedpfalzdraisine.de/wbc.php?sid=158088aaac9e&tpl=start.html
kg (2013.09.14)

info

2  
  0
Wystawmy najpierw przed wjazdem do Elbląga na A -7 i innych drogach od granicy baner : Zapraszamy do stolicy Prusów i najmłodszej Starówki w Europie !!!
(2013.09.14)

info

5  
  0
Referendum rozsławiło Elbląg, należy już dzisiaj organizować obchody jego przeprowadzenia bo jest się czym tu pochwalić, przepedzenie z miasta ekipy PO to niesłychany sukces mieszkańców miasta, który zauważyła cała Polska, nie wolno zmarnowac tego produktu turystycznego, można zorganizować np. festyn dla turystów pod hasłem"Chesz przepędzić PO przyjeżdzaj do Elbląga na 1 rocznicę referendum i oddaj głos", urny wyborcze poustawiać na starym rynku, stworzyć kilka komisji wyborczych, niech każdy turysta się bawi i realizuje
tojestsuperprodukt (2013.09.14)

info

4  
  3
Na pomysły Pana specjalisty od wszystkiego z Urzędu Marszałkowskiego to już chyba większość elblążan i mieszkańców okolic się uodporniła... pozostawimy bez komentarza. Podbieranie czyichś pomysłów po prostu wkurza. Prezes "wszystkiego" powinien może się w końcu zająć pracą, a nie ciągłymi wojażami po różnych konferencjach. Wystarczy wpisać w google np. hasła "Kraina Zalewu Wiślanego" i "Wioska Kaperska" porównując działania organizacji dotowanej z naszych podatków z dokonaniami grupki zapaleńców z Suchacza. Bitwy na lądzie tak jak to jest obecnie przedstawiane w inscenizacjach tak naprawdę w ogóle nie było. Dobra inscenizacja jednak ludzi przyciąga, a tegoroczna zorganizowana przez Stowarzyszenie Miłośników Suchacza i Okolicy była już na sporo lepszym poziomie niż poprzednie. Takie coś może się jak najbardziej przyjąć. Wcześniejsze walki rycerskie świeca jednak pustkami. Lepiej poświęcić się samej inscenizacji i na nią przeznaczyć większe fundusze. Na Zalewie ze względu na uwarunkowania mnie ma szans na coś takiego jak organizują w Gdańsku http://www.suchacz.com.pl/kaperskie,historyczne.html Można jednak pomyśleć nad zmniejszeniem skali i wykorzystać płytkie wody na coś takiego http://www.suchacz.com.pl/-aglowce-rc,-bitwy.html
KaperN. (2013.09.14)

info

1  
  2
Kiedyś na konferencje jak nie było chętnych słuchaczy to wojsko się ściągało, a teraz jak w jak widać została młodzież szkolna - wiadomo jakoś się trzeba z wydanych pieniążków rozliczyć, to i na fotkach tłum trzeba zrobić. .. Więcej pracy, mniej konferencji i paru ludzi z dobrymi pomysłami to może jeszcze się uda nasz region rozruszać.
KaperN. (2013.09.14)

info

2  
  1