Finalistki, zarówno te nastoletnie, jak i dorosłe mają za sobą pracowity weekend. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę kandydatki do tytułu Miss Ziemi Elbląskiej pilnie ćwiczyły układ, który zaprezentują na scenie. Ułożyła go Beata Rygasiewicz, choreografka, która od lat współpracuje z organizatorami przy tych wyborach.
- Staram się dopasować choregorafię do wieku. Faktycznie, młodsze kandydatki są bardziej energetyczne, dlatego staram się tak ułożyć układ, żeby był bardziej dynamiczny. Te starsze są o wiele bardziej poważne, przynajmniej mi się tak to kojarzy. Tak naprawdę inspiruje mnie muzyka, coś gdzieś usłyszę, wpadnie mi do głowy - mówiła Beata Rygasiewicz. - Jak sobie radzą? Jak co roku świetnie. Wiadomo, że są dziewczyny, które miały już do czynienia z ruchem na scenie, mają zajęcia taneczne czy sportowe, co powoduje, że są obeznane z ruchem. Są też takie, które nie miały z tym do czynienia, ani z chodzeniem na wysokim obcasie, ani z taką osobistą prezentacją. Ale to wszystko kwestia czasu.
To dopiero pierwszy weekend, ale kandydatki dają z siebie wszystko.
- Zazwyczaj się nie stresuję, więc myślę, że będzie dobrze. Do obcasów też można się przyzwyczaić - mówiła Maja Płatek, elblążanka, która jest finalistką nastoletnią. W wyborach startuje pierwszy raz.
- Nie jest źle, można to wszystko opanować. Na początku może było trochę trudniej, ale coraz lepiej nam to wszystko wychodzi. - dodała Monika Chłopska z Braniewa, również finalistka nastolenia. - Brałam już udział w wyborach w zeszłym roku, dlatego już się tak nie denerwuję.
Efekty ich pracy zobaczymy już w kwietniu, podczas finału.
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym Wyborów Miss Ziemi Elbląskiej