Wybrany wątek opinii
Pamiętam Cie Piotrze jak w przykościelnym zespole GBA "rozwaliłeś" próbę wymachując w rytm jakiejś smętnej piosenki, którą ćwiczyliśmy pękiem kluczy. .Zresztą Twoja poza też nie pasowała do śpiewaka w czasie pracy. Dyrygent (ks. Tomek) parsknął śmiechem i później ilekroć na Ciebie spojrzał rżał jak wściekła kobyła. Zresztą to trwało kilka prób, zanim zapomnieliśmy o tym.
Do moderacji
Odpowiedz
1
0
Ania-Głos Brata Alberta, ależ to były czasy:)Klucz mialem na taśmie i nawijałem na palec lewo lub prawoskrętnie stojąc na jednej nodze. O ile pamietam ks Tomasz zaczal w pewnym momencie bezwiednie nasladowac te pozycje:D
Do moderacji
Odpowiedz
1
0
Gratuluję Piotrze realizacji swoich pasji. A nawet zazdroszczę :)
Do moderacji
Odpowiedz
0
0