UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Pamiętam Cie Piotrze jak w przykościelnym zespole GBA "rozwaliłeś" próbę wymachując w rytm jakiejś smętnej piosenki, którą ćwiczyliśmy pękiem kluczy. .Zresztą Twoja poza też nie pasowała do śpiewaka w czasie pracy. Dyrygent (ks. Tomek) parsknął śmiechem i później ilekroć na Ciebie spojrzał rżał jak wściekła kobyła. Zresztą to trwało kilka prób, zanim zapomnieliśmy o tym.
Ania...