Wybrany wątek opinii
To jest nieprawdo podobne żeby tak było. .Ja miałam skurcze do porodu, narzeczony zadzwonił na 112 powiedział co się dzieje to dyspozytor powiedział ze karetka to nie taxi. narzeczony zaczął się z dyspozytorem kłócić, dyspozytor zapytał o adres i się rozłączył. Nie wiadomo było czy przyjedzie karetka czy też nie i minęło jakieś 30min i się zjawili. .
Do moderacji
Odpowiedz
1
0
No i miał racje, że karetka to nie taksówka!!! Trzeba było wsiąść w samochód albo zadzwonić po taxi, po pierwszych skurczach się nie rodzi. Trochę rozwagi do czego wzywacie karetki!!! Karetka jest od ratowania a nie od leczenia i przewozów.
Do moderacji
Odpowiedz
0
1